Waldemarowi Fornalikowi spadł kamień z serca

Trener Ruchu Chorzów Waldemar Fornalik otrzymał potwierdzenie, że niebiescy wykonali zimą solidną pracę.
Ruch Chorzów utrzyma się w ekstraklasie? Podyskutuj na Facebooku >>

Fornalik podkreślał, że spotkanie z Piastem Gliwice nie było dla jego drużyny łatwe. - Wiedzieliśmy, że Piast prezentuje dobry poziom. Że to zespół, któremu będzie zależało na wygranej. Tak jak i nam... W pierwszej połowie nasza gra nie układała się zbyt dobrze. Za dużo było nerwowości. Na szczęście dobrze zachowywaliśmy się taktycznie i poza jedną okazją pod naszą bramką, gdy znakomicie zachował się Matusz Putnocky, rywal nam nie zagroził - analizował szkoleniowiec.

- Po przerwie widzieliśmy już lepszy Ruch. Lepiej operowaliśmy piłką. Graliśmy swobodniej. W nagrodę cieszymy się z trzech punktów. Otrzymaliśmy też potwierdzenie, że nasza zimowa praca miała jakość. Gdy zespół wybiega na boisko po dłuższej przerwie, trenerowi zawsze towarzyszy niepewność. Nawet jeżeli czuje, że jego zespół powinien zaprezentować się dobrze, to przecież nigdy nie wie, czym odpowie rywal - dodał.

Szkoleniowiec odpowiedział także na pytanie o chorobę Grzegorza Kuświka, który przed spotkaniem zmagał się z przeziębieniem. - Nie trenował, miał wysoką temperaturę. Dopiero w nocy z czwartku na piątek poczuł się na tyle dobrze, że zyskaliśmy nadzieję na występ. To była decyzja nie tylko Grzegorza, lecz także lekarzy, którzy pomogli postawić go na nogi - podkreślił trener. Zmartwił go uraz kolana Marcina Malinowskiego. - Marcin czuł narastający ból w kolanie. Mam jednak nadzieję, że to nic poważnego - dodał.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>