Sport.pl

Ruch Chorzów uruchomił dodatkowe sprężarki. Czas zmienić historię!

Ruch Chorzów już po najbliższej kolejce może wydostać się ze strefy spadkowej, ale do tego konieczny jest jeden warunek - wygrana z Lechem w Poznaniu.
Ruch Chorzów utrzyma się w ekstraklasie? Podyskutuj na Facebooku >>

Niebieskim gra się w Poznaniu niezwykle ciężko. Dlatego przed niedzielnym spotkaniem trudno o przesadny optymizm.

Marek Wleciałowski, asystent trenera Waldemara Fornalika, jest jednak dobrej myśli. - Zła passa ma miejsce od wielu lat, co nie znaczy, że nie można tego zmienić. A my właśnie uruchomiliśmy dodatkowe sprężarki, by odwrócić bieg historii! Czasy się zmieniają, kluby się zmieniają, piłkarze również, więc trzeba przerwać mało chlubne statystyki. Dobry start zawsze daje podstawy do optymizmu. Tym bardziej że pokazaliśmy się w meczu z Piastem (2:0) z dobrej strony. Zespół jest scementowany, coraz mocniej naciskają też zawodnicy spoza pierwszego składu. W drużynie jest rywalizacja, co zawsze działa na plus - mówi Wleciałowski.

Trener niebieskich był na boisku, gdy Ruch wygrał w Poznaniu po raz ostatni. Działo się to 12 września 1999 roku, gdy niebiescy zwyciężyli 2:1. - Mieliśmy wtedy fajną i waleczną ekipę. Grałem na środku obrony z Mariuszem Masternakiem, przed nami byli Łukasz Surma ze Sławkiem Paluchem, w ataku szalał Krzysztof Bizacki. Każdy w zespole miał rozpisane role i realizował je bez zarzutu na boisku. Pod tym względem dzisiejszy Ruch trochę przypomina ten sprzed lat - twierdzi szkoleniowiec.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?
Więcej o: