Były kapitan Górnika Zabrze chce, by jego zespół zdominował Ruch Chorzów

Na Cichą przyjeżdża w piątek Lechia Gdańsk, a z nią na trenerskiej ławce dobrze znany w naszym regionie Jerzy Brzęczek.


Ruch Chorzów potrzebuje punktów, żeby wydostać się ze strefy spadkowej. Lechia wciąż liczy na awans do mistrzowskiej ósemki. - Jeśli pokażemy to zaangażowanie i agresję, a również jakość piłkarską, nie tylko z meczu z Wisłą Kraków, ale i również Zawiszą Bydgoszcz, możemy wygrać w Chorzowie. Bez względu na rywala i to, gdzie gramy, zawsze chcemy zdominować rywala i mieć kontrolę nad wydarzeniami na boisku, bo zdajemy sobie sprawę z tego, jaki mamy potencjał. Jednak w związku z tym rywale też inaczej podchodzą do meczów z nami i to jest dodatkowa trudność. Dlatego nie możemy przed każdym spotkaniem "pompować" i mówić, jacy to my jesteśmy dobrzy. Trzeba to udowodnić na boisku - zaznacza szkoleniowiec Lechii.

Brzęczek nie gra w piłkę od 2009 roku, a jego ostatnim klubem była Polonia Bytom. Wcześniej występował w naszym regionie także w GKS-ie Katowice, ale przede wszystkim - dwukrotnie - w Górniku Zabrze, którego był kapitanem.

- Jestem spod Częstochowy, w Górniku grał mój przyjaciel Krzysio Kołaczyk i pamiętałem wielkie sukcesy zabrzan z lat 80. Na pewno był to wtedy wielki klub, gdzie na każdym kroku człowiek spotykał legendy polskiej piłki. To robiło ogromne wrażenie, nie mówiąc już o panu "Bolku" Niesyto, którego miałem zaszczyt poznać. I wydawało się, że nadchodzą lepsze czasy. Poza tym ściągał mnie trener Apostel, przyszli koledzy z "olimpijskiej", Kłak i Mielcarski, a był już w Zabrzu Rysiek Staniek, Darek Koseła i Tomek Wałdoch - opowiadał o początkach w zabrzańskim klubie.

Brzęczek - już jako trener - był swego czasu przymierzany do pracy w Górniku, ale ostatecznie władze klubu postawiły wtedy na Ryszarda Wieczorka. Brzęczek z czasem rozstał się z Rakowem Częstochowa i przyjął ofertę Lechii.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?