Waldemar Fornalik o pracy sędziego: "Różne są opinie na ten temat"

Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów, przyznał, że trzeba szanować punkt wywalczony spotkaniu z Lechią Gdańsk. Miał jednak uwagi do sędziowania.
Mecz skończył się remisem 1:1.

- Patrząc na to spotkanie, a szczególnie na pierwsze 45 minut, trudno być zadowolonym. Zostawialiśmy rywalowi zbyt wiele wolnego miejsca. W naszej grze brakowało agresji. Gdy w ostatnich pięciu minutach pierwszej połowy zmieniliśmy styl, to od razu skończyło się to dla nas bramką. Po przerwie, niestety, zbyt łatwo oddaliśmy prowadzenie. Mogliśmy uniknąć tego rzutu karnego. Akcja miała miejsce w narożniku pola karnego. Można było "odprowadzić" rywala, a nie przewracać go - mówił trener Lechii Jerzy Brzęczek.

- To był trudny mecz. Dużo twardej, męskiej gry. Potwierdziło się, że Lechia dobrze prezentuje się w defensywie. Mimo to stwarzaliśmy sobie okazje na zdobycie bramki. Niestety, pod koniec pierwszej połowy jeden błąd kosztował nas stratę gola. Sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego za zagranie ręką. Różne są opinie na ten temat. Nie chcę tego komentować. Najważniejsze, że potrafiliśmy odrobić straty. Były też okazje na kolejne bramki. Sytuacja Gigołajewa, kolejne rzuty rożne, wolne... Lechia też miała swoje okazje. Trzeba szanować ten punkt - ocenił trener Waldemar Fornalik, który przed kolejnym meczem - z Pogonią Szczecin - znowu musi przebudować środek obrony. Tym razem z powodu nadmiaru żółtych kartek będzie pauzował Rafał Grodzicki.



Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?