Kapitan Ruchu Chorzów: Ta sytuacja kosztowała mnie kilka lat życia

Marcin Malinowski

Marcin Malinowski (GRZEGORZ CELEJEWSKI)

Ruch Chorzów powolutku odbija się od ligowego dna, a nie brakuje i takich, którzy uważają, że niebiescy na koniec pierwszej części sezonu znajdą się w mistrzowskiej ósemce. - Ścisk w tabeli jest ogromny. Nie ma jednak co na nią patrzeć. Na pewno nie teraz - mówi przed sobotnim spotkaniem z Zawiszą Bydgoszcz Marcin Malinowski, kapitan niebieskich.


Gdyby patrzeć tylko na wiosenne dokonania drużyn ekstraklasy, to mecz Ruchu z Zawiszą będzie starciem na ligowym szczycie. Zespół z Bydgoszczy to najlepsza drużyna rundy rewanżowej (11 punktów w pięciu meczach). Ruch jest w tej klasyfikacji trzeci (10 punktów).

Wojciech Todur: Zaskakują pana ostatnie wyniki Zawiszy?

Marcin Malinowski: - Zdecydowanie tak. Jestem pod wrażeniem. Zespół, który przez większość był skazywany zimą na porażkę, na rolę chłopca do bicia, prezentuje się bardzo dobrze. W Bydgoszczy udało się stworzyć zespół, który walczy o utrzymanie w lidze z olbrzymią determinacją. Zespół, który ma swoją jakość i jest dobrze przygotowany do sezonu. Kolejne wygrane mecze tylko ich budują. Przecież oni wiosną nie stracili jeszcze gola. Zimą wydawało się, że jeden spadkowicz z ekstraklasy jest już znany. Teraz wiemy, że to nie była prawda.

Ruch też nadal pod kreską, ale dwa wygrane z rzędu mecze sprawiły, że zmniejszyliście dystans do drużyn przed wami.

Od początku mówiliśmy, że potrzebujemy serii zwycięstw, żeby wziąć głębszy oddech. To nie jest łatwe. Szczególnie na tym etapie rozgrywek, gdy walka często idzie na noże. Po wygranych z Pogonią Szczecin i przede wszystkim z GKS-em Bełchatów złapaliśmy wreszcie kontakt z zespołami, które są przed nami. Pogoń, Cracovia, Korona, ale i GKS Bełchatów czy Piast Gliwice są już na wyciągnięcie ręki. Na odległość jednego wygranego meczu. To już olbrzymi kapitał, ale droga do utrzymanie wciąż jest daleka.

Przed rundą rewanżową stawiałem, że parę stoperów Ruchu będą tworzyć Rafał Grodzicki i Piotr Stawarczyk, tymczasem w dwóch ostatnich meczach tyły zabezpieczał Pan i Michał Helik. Jak pan ocenia młodszego kolegę?

Co do zestawienia środka obrony to zimą rzeczywiście mogło tak to wyglądać, że zagra Rafał z Piotrkiem, ale doświadczenie uczy, że na boisku wszystko może się wydarzyć. Kartki, kontuzje, słabsza dyspozycja... Przerabiałem to nieraz. Gram więc teraz z Michałem i nie mogę powiedzieć o nim złego słowa. Jeżeli będzie się rozwijał jak dotąd, to tak sobie myślę, że bliski jest już czas, że trener będzie zaczynał ustalanie składu na środek defensywy właśnie od niego. Z każdym meczem na pewno będzie czuł się jeszcze pewniej. Dobrze się ustawia. Jest przewidywalny. W trudnych sytuacjach nie traci głowy, jak... niektórzy ze starszych kolegów.

No właśnie... Co też panu wpadło do głowy, żeby w meczu z Bełchatowem skoczyć na plecy rywala i sprokurować rzut karny.

Straciłem głowę. To są ułamki sekund. Człowiek chce dobrze, ale nie zawsze wychodzi. Ruszyłem, żeby zatrzymać rywala. Widać ruszyłem zbyt szybko, bo już nie zdążyłem wyhamować. Było mi strasznie głupio, gdy sędzia wskazał na rzut karny. Przed chwilą strzeliliśmy przecież bramkę na wagę wygranej, a tu już znowu pachniało remisem. Serce mi stanęło. Ta sytuacja kosztowała mnie kilka lat życia.

Zwycięstwo w Bełchatowie było dla nas bezcenne. Zdobycie bramki kosztowało nas przecież masę sił. Czułem się podle, że przeze mnie zostaniemy co najwyżej z remisem. Na szczęście był jeszcze Matus Putnocky, który obronił karnego i sprawił, że jakoś to przeżyłem.

Do końca pierwszej części sezonu zostało tylko sześć spotkań. To będzie trudny czas, w którym wasze doświadczenie i skuteczny trener mogą się okazać kluczowe.

Może tak być. Możemy teraz opowiadać niestworzone rzeczy. Możemy mówić o walce, o tym, że musimy wygrać i tym podobne. Zacznie się jednak mecz i na boisku zostaną dwie drużyny, które będą mieć taki sam cel i równe szanse.

Gonimy od dawna. Peleton jest już naprawdę blisko, ale stawiam, że właśnie teraz będzie najtrudniej. Właśnie teraz trzeba będzie pokazać charakter. Wiem, że nam go nie brakuje, ale to jest piłka. Nieprzewidywalny sport, w którym jeden błąd może zaważyć nie tylko na wyniku jednego meczu, ale i całego sezonu. Ścisk w tabeli jest ogromny. Nie ma jednak co na nią patrzeć. Na pewno nie teraz

Jesteśmy więc świadomi swoich autów, ale nie zapominamy o tym, że wszystko weryfikuje boisko, a miejsce na radość jest dopiero po ostatnim gwizdku.

 

Kto jest najbardziej wartościowym obcokrajowcem w śląskich klubach?
Zobacz także
  • Stadion Ruchu Chorzów Ruch Chorzów będzie odwoływał się od decyzji Komisji Dyscyplinarnej PZPN
  • Niebiescy znaleźli rezerwowy stadion. I to w Chorzowie!
  • Matus Putnocky Legenda Górnika Zabrze chwali bramkarza Ruchu Chorzów Matusa Putnockiego
Komentarze (2)
Kapitan Ruchu Chorzów: Ta sytuacja kosztowała mnie kilka lat życia
Zaloguj się
  • sylwesterruch

    Oceniono 2 razy 2

    Na pierwsza osemke szans nie ma,badzmy powazni hmm ale jest szansa ze przed podziałem punktów uda się uciec ze strefy spadkowej pozdrawiam

  • alkomaniak

    Oceniono 5 razy -3

    Oddajcie pieniądze byłym zawodnikom !!! Jakim prawem macie tyle tytułów skoro zrzeliście się wszystkiego co miało stowarzyszenie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 32 63 49-30 18 9 5
2 Legia Warszawa 32 63 49-32 19 6 7
3 Piast Gliwice 32 59 50-31 17 8 7
4 Jagiellonia Białystok 32 51 49-44 14 9 9
5 Cracovia Kraków 32 48 39-36 14 6 12
6 Zagłębie Lubin 32 47 50-42 14 5 13
7 Lech Poznań 32 47 45-43 14 5 13
8 Pogoń Szczecin 32 46 50-48 13 7 12
9 Korona Kielce 32 43 38-46 11 10 11
10 Wisła Kraków 32 42 58-53 12 6 14
11 Górnik Zabrze 32 37 39-50 9 10 13
12 Wisła Płock 32 36 45-52 9 9 14
13 Miedź Legnica 32 33 32-56 8 9 15
14 Arka Gdynia 32 32 41-45 7 11 14
15 Śląsk Wrocław 32 31 36-41 8 7 17
16 Zagłębie Sosnowiec 32 28 45-66 7 7 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa