Prezes Ruchu Chorzów wskazał, kto mu najbardziej zaimponował w WDŚ. Wielkie zaskoczenie

Kolejki uciekają, a Ruch Chorzów wciąż w strefie spadkowej. - To się zmieni. Nasze dobre przygotowanie do sezonu, zaprawiony w bojach skład i doświadczony sztab szkoleniowy to będą atuty, którymi pokonamy innych - przekonuje po Wielkich Derbach Śląska Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.


Ruch gra wiosną zdecydowanie lepiej niż w czasie rundy jesiennej, ale wciąż nie może wydostać się ponad kreskę, która oznacza spadek z ligi. - Patrząc na tabelę, rzeczywiście można odczuwać niepokój, ale już analizując nasze mecze, można nabrać przekonania, że najbliższa przyszłość Ruchu wcale nie rysuje się w takich czarnych barwach. Zespół gra dobrze, a co najważniejsze - stabilnie. Punktów wciąż nam brakuje, ale jestem przekonany, że najbliższe kolejki wyniosą nas ponad spadkową kreskę - uważa Dariusz Smagorowicz, prezes niebieskich.

Z siedmiu wiosennych spotkań Ruch wygrał trzy, dwa przegrał i dwa zremisował. - Wygranych i punktów mogło być oczywiście więcej. Chociażby po Wielkich Derbach Śląska, które zremisowaliśmy trochę na własne życzenie, bo na boisku byliśmy drużyną lepszą. Po tym spotkaniu czuję rzecz jasna niedosyt, ale też pewność, że skoro poradziliśmy sobie w meczu, który zawsze uchodzi dla nas za jeden z najtrudniejszych w sezonie, to będziemy mieli powody do radości w kolejnych meczach. Ważne jest również to, że Ruch czy Zawisza Bydgoszcz nie gonią jednej czy dwóch drużyn. Tabela bardzo się spłaszczyła, a przed nami są cztery, pięć klubów, które za chwilę mogą się zamienić z nami miejscami. Stawka jest wyrównana, ale nasze dobre przygotowanie do sezonu, zaprawiony w bojach skład i doświadczony sztab szkoleniowy to będą atuty, którymi pokonamy innych - przekonuje Smagorowicz.

Jak już jesteśmy przy sztabie szkoleniowym, to pod koniec spotkania z Górnikiem nerwy puściły niezwykle spokojnemu Tomaszowi Fornalikowi. Gdy po faulu Michała Helika - stopera niebieskich - zawodnicy zaczęli się przepychać na boisku, to w wir wydarzeń wpadł też Fornalik. Asystent Waldemara Fornalika starł się z Robertem Jeżem, pomocnikiem Górnika.

- I właśnie w tym całym zamieszaniu najbardziej zaimponował mi trener Fornalik. Spokojny i niezwykle oddany drużynie człowiek pokazał, jak walczy się o Ruch. Taki Ruch, w którym każdy walczy za każdego, rodził się podczas zimowego zgrupowania w Turcji. Mnie się ten zespół coraz bardziej podoba. Bywa tak, że gdy zawodnik dostaje czerwoną kartkę, to jestem na niego zły. Irytuję się, że osłabił zespół. W przypadku Helika uważam, że robił, co mógł, żeby uchronić zespół przed zagrożeniem i ewentualną stratą bramki. Nie udało mu się zatrzymać przeciwnika, ale podjął ryzyko. Brawo - chwali Smagorowicz.