Ryszard Tarasiewicz apeluje do kibiców przed meczem z Ruchem Chorzów.

Korona Kielce wciąż ma szanse na awans do czołowej ósemki, ale Ruch Chorzów wcale nie zamierza ułatwiać jej zadania. Początek piątkowego meczu o godz. 18.


- Trzeba myśleć w kategoriach, że Ruch jest w naszym zasięgu. Nie zawsze jednak dobra postawa na boisku przenosi się na punkty. Mimo wszystko jesteśmy optymistami. Gramy dobrze, punktujemy i mamy nadzieję, że tak pozostanie także w piątkowym meczu - mówi Ryszard Tarasiewicz, trener Korony, przed rywalizacją z Ruchem.

Kielczanie mają problemy kadrowe. Z powodu żółtych kartek na boisko nie wybiegnie Vlastimir Jovanović. Kontuzjowani są Jacek Kiełb i Olivier Kapo. - Zbliżamy się do końca rundy. Każda absencja dla nas jest problemem. Nie jest to przyjemna sprawa dla zawodników, ale i także trenera, bo to przecież ja decyduję o zmianach. Postaramy się postawić na piłkarzy, którzy pozwolą nam osiągnąć dobry rezultat - dodaje trener, który stara się zdjąć presję z barków swoich zawodników.

- Zawsze najpierw jest pierwszy mecz, a potem drugi. Jeśli w nich się nie wygrywa, to potem każde spotkanie jest bardzo ważne. Nie widzę różnicy między meczem z Ruchem a jakimś innym w 9. kolejce. Zawodnicy muszą być tylko skoncentrowani na grze i na tym prostokącie o wymiarach 105 na 68 metrów - podkreśla Tarasiewicz.

- Miałbym ogromną prośbę, żeby kibice byli cierpliwi. Nie da się cały czas atakować. Nieraz trzeba grać wszerz, do tyłu i czekać na odpowiedni moment, aby zagrać piłkę do przodu - zaznacza trener Korony.

Ruch Chorzów utrzyma się w ekstraklasie? Podyskutuj na Facebooku >>