Sport.pl

Legia brała kogo chciała. Ale jeden piłkarz Ruchu Chorzów się postawił

W czasach PRL-u Legia, jako centralny wojskowy klub, regularnie sięgała po najlepszych piłkarzy z każdego zakątka kraju. Jednym z nich miał być Jan Benigier, który trzykrotnie sięgał z Ruchem po mistrzowską koronę.


"Powołanie do zasadniczej służby wojskowej przez wiele lat było darmową formą pozyskiwania wyróżniających się zawodników z całej Polski. A że praktycznie każdy piłkarz miał obowiązek odbycia służby, stołeczny klub skrzętnie z tego korzystał" - czytamy przed meczem z Legią

- Legia ściągała zawodników do siebie dzięki poborom do wojska. Ja na przykład mieszkałem w Radomsku i stamtąd miałem możliwość pójścia tylko do Legii albo Zawiszy
Bydgoszcz, a że Radomsko było w niższej klasie rozgrywkowej, bo to była tylko trzecia liga, to wcielili mnie do Zawiszy. Była taka sytuacja, że mieli mnie przerzucić z Bydgoszczy do Legii, ale udało mi się uprzedzić ten fakt i przed czasem opuściłem Zawiszę, wybierając Chorzów - wspomina Jan Benigier, były napastnik niebieskich.

Klub nie chciał wypuszczać swoich najlepszych zawodników i wzmacniać drużyny Legii. Władze Ruchu często interweniowały na najwyższych szczeblach partyjnych. - Po zdobyciu mistrzostwa Polski znowu chcieli mnie ściągnąć do wojska i niewykluczone, że grałbym wtedy w Legii, ale minister Trzcionka, ówczesny prezes klubu, załatwił to u generała okręgu śląskiego, żebym już do wojska nie poszedł. Zostałem wtedy przeniesiony do rezerwy jako piłkarz Ruchu Chorzów - wspomina Benigier.

Więcej o: