Ekstraklasa. Ruch Chorzów wyprawił Zawiszę Bydgoszcz do pierwszej ligi

Ruch Chorzów zakończył mocno przeciętny sezon pewną wygraną nad Zawiszą. Dla drużyny z Bydgoszczy mecz na Cichej był pożegnaniem z ligą. Po meczu niektórzy z piłkarzy Zawiszy płakali.


Przedostatnia kolejka Ekstraklasy - a w szczególności remis Zawiszy Bydgoszcz z Piastem Gliwice (0:0) - zdjął ze spotkania na Cichej ciężar meczu o utrzymanie w lidze.

Ruch rozpoczynał więc spotkanie spokojny o to, że w lipcu znowu będzie walczył o mistrzostwo Polski. Zawisza z kolei miał świadomość tego, że nawet jeżeli wzniesie się w Chorzowie na wyżyny i wygra, to jeszcze nie zapewni mu to utrzymania. Do tego konieczne były jeszcze wpadki Górnika Łęczna lub Korony Kielce.

Z tych warunków nie został spełniony najważniejszy. Zawisza raczej człapał, niż się wznosił. Ruch może i zaczął mecz mocniej skoncentrowany na defensywie, ale ataki rywala rozbijał bez większych problemów. Właściwie tylko skrzydłowy Alvarinho przewyższał miejscowych dynamiką i wolą walki.

Ruch potraktował spotkanie poważnie. Trener Waldemar Fornalik postawił na sprawdzoną jedenastkę. Jedenastkę, która wiosną grała już na miarę swoich możliwości. Te na pewno sięgały miejsca w mistrzowskiej ósemce. - Zabrakło punktów, które zespół stracił jesienią - tłumaczył szkoleniowiec.

Niebiescy wyszli na prowadzenie po akcji Marka Zieńczuka, który mocno pracuje na nowy kontrakt w klubie z Cichej. Doświadczony pomocnik zdecydował się na strzał z dystansu, a Grzegorz Sandomierski - bramkarz Zawiszy - odbił piłkę wprost pod nogi Rołanda Gigołajewa. Osetyniec bez większych problemów trafił z bliska do siatki.

Gol dla niebieskich zwiastował, że tempo meczu jeszcze spadnie, a drużyny zaczną odliczać czas pozostający do końca sezonu. A tu niespodzianka! Zawisza rozpoczął drugą połowę w piorunującym stylu. Po znakomitej wrzutce Cristiana Pulhaca pięknym uderzeniem - w ekwilibrystycznej pozie - popisał się Josip Barisić. Goście poszli za ciosem i już po chwili mogli prowadzić. Piłka po strzale głową Kamila Drygasa zatrzymała się jednak na poprzeczce.

Jeżeli Zawisza zaczął się wtedy unosić na ten wyższy, ekstraklasowy poziom, to jednak szybko został sprowadzony na ziemię. Znowu zadbał o to Gigołajew, który oszukał w polu karnym Micaela. Faul, skutecznie wykonany przez Filipa Starzyńskiego rzut karny i bydgoszczanie na dobre obrali kierunek na pierwszą ligę.

Mecz rozstrzygnął rzut wolny. W trakcie sezonu niebiescy często kaleczyli stałe fragmenty gry, ale pod koniec rozgrywek - po dośrodkowaniach Zieńczuka i Starzyńskiego - pod bramkami przeciwników było już gorąco. Tym razem piłkę dograł "Figo", a pewnym strzałem głową popisał się wprowadzony do gry w drugiej połowie Eduards Visnakovs. Zawisza pożegnał się z ligą bramką Drygasa.

Niebiescy zakończyli mecz w dziesiątkę, bowiem w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartką został ukarany Paweł Oleksy.

Zdjęcie Nike Performance PHANTOM FG Korki Lanki white/black lagoon/crimson (599843-148) Zdjęcie Nike Performance TIEMPO GENIO AG Korki Lanki neo turquoise/white/crimson black (631285) Zdjęcie Nike Performance PHELON SG Korki wkręty hyper crimson/atomic orange/black (599841)
Nike Performance PHANTOM FG... Nike Performance TIEMPO GEN... Nike Performance PHELON SG ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Czy Tomasz Hajto utrzyma GKS Tychy w pierwszej lidze?