Ruch Chorzów. Waldemar Fornalik: Ciężko będzie zastąpić Babiarza

Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów, przyznaje, że przed nim trudne wyzwanie. Czasu na przygotowania do nowego sezonu jest mało, a tak naprawdę w Chorzowie będzie powstawał nowy zespół.
Niebiescy rozpoczęli przygotowania do rozgrywek, a czasu na pracę nie będzie dużo, bo tylko cztery tygodnie.

- Okres przygotowawczy jest krótki, dlatego musimy wykorzystać go do maksimum. To duże wyzwanie przed sztabem szkoleniowym. Mamy jednak dość czasu. Te cztery tygodnie powinny w zupełności wystarczyć - mówi Waldemar Fornalik.

Szkoleniowiec w najbliższych dniach oceni umiejętności kilku testowanych graczy. Zestaw jest dość egzotyczny: Grecy, Turek z niemieckim paszportem, były zawodnik ligi angolskiej.

- Umiejętności nowych graczy będziemy weryfikować z dnia na dzień. Co do zaciągu greckiego, to opieramy się na opinii Krzysztofa Warzychy. Wystawił im dobrą ocenę - dodaje trener, który wierzy też w umiejętności graczy, którzy uczyli się grać w piłkę w Niemczech.

- Nie mam nic przeciwko, żeby Daniel Ujazdowski z czasem był dla Ruchu równie ważnym zawodnikiem co Daniel Dziwniel, który był strzałem w dziesiątkę - przyznaje szkoleniowiec.

Największym wyzwaniem na najbliższe tygodnie będzie zestawienie na nowo środka linii obrony. Z drużyną rozstali się bowiem Marcin Malinowski i Piotr Stawarczyk, a po operacji kolan rehabilitację przechodzi Michał Helik.

- Na środku obrony mamy Rafała Grodzickiego i... czas na poszukiwanie optymalnego zestawienia. Na pewno nie będziemy sprowadzać nowych graczy tylko po to, żeby kadra była liczna. Najważniejsza zawsze jest jakość. Co do Malinowskiego, to zawsze trudno rozstać się z tak zasłużonym zawodnikiem. To już jednak był ten czas. Sprowadzenie Marcina na Cichą to był mój pomysł. Już wtedy, pięć lat temu, pojawiły się głosy, że za stary. Tymczasem Marcin w ostatnich latach osiągnął największe sukcesy w karierze - podkreśla trener, który z niepokojem czeka na wynik rozmów na temat nowych umów Grzegorza Kuświka i Filipa Starzyńskiego.

Gorzej, że już dziś wiadomo, że na Cichej nie zagra Bartłomiej Babiarz, który przeniósł się do Niecieczy.

- Ciężko będzie go zastąpić. Dostał zielone światło i z niego skorzystał. Zawodnicy po prostu wybierają dla siebie jak najlepsze opcje. Środek linii pomocy Babiarz, Łukasz Surma, Filip Starzyński funkcjonował bardzo dobrze. Gdybyśmy mieli jeszcze stracić Starzyńskiego, to byłby już duży problem - podkreśla.

Na co stać w tym sezonie Ruch Chorzów? Podyskutuj na Facebooku >>