Sport.pl

Ruch Chorzów. Marek Zieńczuk: Dla kibiców to nic przyjemnego

Marek Zieńczuk nie przypuszczał, że zakotwiczy na Cichej na aż tak długo. Dla doświadczonego pomocnika to już szósty sezon w koszulce Ruchu Chorzów.
Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Zieńczuk gra w Ruchu od sezonu 2010/11, co czyni go - obok Marka Szyndrowskiego - graczem o najdłuższym stażu w zespole. - Z Markiem przychodziliśmy w jednym okresie i można powiedzieć, że jeśli chodzi o ciągłość, to rzeczywiście jesteśmy tu najdłużej. Wiadomo jednak, że "Grodek" [Rafał Grodzicki - przyp.red.] kilka sezonów wcześniej już tu grał. Łukasz Surma - w bardzo odległych czasach - też występował przy Cichej. Gdy przychodziłem do Ruchu, nie przypuszczałem, że tak długo tutaj będę. Tymczasem szykuje się już szósty sezon i cieszę się, że mogę tu być. Nie przypuszczałem, że będziemy grali o medale, a w ciągu tych pięciu lat dwa udało się zdobyć. Byliśmy też w finale Pucharu Polski. Myślę, że to nie najgorsze osiągnięcia jak na pięcioletni okres - mówi piłkarz, z którego doświadczenia może też czerpać chorzowska młodzież. - To są już dorośli ludzie. Każdy musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co chce w życiu robić i jak chce do tego dojść. My już coś osiągnęliśmy i w jakiś sposób chcemy, żeby chłopcy kierowali się tym i słuchali naszych podpowiedzi, ale w głównej mierze od nich samych zależy, jak pokierują swoją przyszłością. Muszą wyciągać te dobre wzorce, ale przede wszystkim chcieć się rozwijać, we własnym zakresie analizować swoje słabości i doskonalić się na treningu - podkreśla Zieńczuk, którego zapytano również o cele na nowy sezon.

- Wszyscy widzimy, że zespół jest w przebudowie, dochodzą nowi zawodnicy. Niektóre rzeczy potrzebują trochę czasu, żeby się dotarły i zazębiły. Tak naprawdę w trakcie sezonu wychodzi dopiero, o co się będzie grało. Jeśli nadarzy się tak jak w poprzednich latach szansa gry o najwyższe lokaty, spróbujemy oczywiście z niej skorzystać. Myślę, że cel, który przyświeca nam i większości zespołów, to awans do górnej ósemki. Doświadczenia z poprzedniego sezonu uczą nas, że spotkania w grupie spadkowej mają ciężki gatunek emocjonalny. Nie gra się łatwo z nożem na gardle, a dla kibiców oglądanie takich spotkań to nic przyjemnego - kończy.

Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Komentarze (10)
Ruch Chorzów. Marek Zieńczuk: Dla kibiców to nic przyjemnego
Zaloguj się
  • tegesik49

    Oceniono 18 razy 6

    Zieniu trzy tory ścierwu z Zabrza strzelisz i będzie ok. Je... Komunistyczne ścierwo z Rus pachołka .

  • domin1920

    Oceniono 12 razy 2

    Srolo kapusto do nogi.

  • domin1920

    Oceniono 6 razy 0

    Posłuszny piesek kapusta. Tylko dasz rozkaz i już przybiega posłusznie.

    Don osiołek do nogi:))

  • waldek_king

    Oceniono 1 raz -1

    Nawet Zieńczuk widzi że UBecka ku rwa już się sypie i nic z tego nie będzie :)))) kwiczycie śmieRdzące świnie - agonia :))))))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX