Ruch Chorzów. Michał Koj: Gra się łatwiej, gdy słyszy się śpiewy fanatyków

Ruch Chorzów ma problemy kadrowe, ale liczy, że z pomocą fanów sięgnie w Krakowie po trzy punkty.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Ruch przegrał dwa ostatnie mecze z Legią w lidze i z Lechem w Pucharze Polski. - Po takich spotkaniach myślimy tylko i wyłącznie o zwycięstwie. Musimy ten mecz wygrać dla siebie i dla kibiców. W tabeli jest straszny ścisk. Kolejna porażka może sprawić, że zostaniemy w tyle - mówi Michał Koj.

Stoper Ruchu w ostatnim meczu w Poznaniu musiał zastąpić na lewej obronie kontuzjowanego Pawła Oleksego. - Nie byłem przygotowany na taki scenariusz, ale wiadomo, że trzeba zagrać na takiej pozycji, jakiej wymaga sytuacja. Był to dla mnie pewien przeskok, bo jednak na bokach defensywy jest więcej biegania i gra się ciężej - przyznaje Koj.

W Poznaniu zabrakło nie tylko wygranej, ale i kibiców niebieskich. W Krakowie piłkarze chorzowskiej drużyny będą już mogli liczyć na wsparcie fanów. - Wiadomo, że każdej drużynie gra się łatwiej, gdy nie słyszy tylko gwizdów kilku tysięcy kibiców gospodarzy, ale też śpiewy swoich fanatyków, więc liczymy na ich głośne wsparcie - kończy Koj.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Najlepszy transfer lata to: