Sport.pl

Ruch Chorzów. Niedoszły gracz niebieskich przyczynił się do klęski Sportingu Lizbona

Pamiętacie Sabiena Lilaja? Pomocnik, który pozował do zdjęć z koszulką Ruchu Chorzów, był bohaterem ostatniej kolejki Ligi Europy.


Lilaj pojawił się na Cichej latem minionego roku. 25-letni wówczas pomocnik związał się z Ruchem rocznym kontraktem z opcją przedłużenia o 12 miesięcy.

Piłkarz bez problemu przeszedł testy medyczne, szybkościowe i wydolnościowe. W klubie wiele sobie po nim obiecywano. Ostatecznie jednak zawodnik nie zadebiutował w niebieskich barwach.

Lilaj i jego menedżer zapewniali, że reprezentant Albanii jest "wolnym graczem", ale jego ostatni klub Skenderbeu Korcza - zażądał za transfer pieniędzy. Pojawiły się wtedy nieoficjalne informacje, że Albańczycy sfałszowali dokumenty i przedłużyli umowę z pomocnikiem wbrew jego woli.. Ruch z czasem odpuścił, a Lilaj wrócił do domu.

W czwartkowy wieczór znowu było o nim głośno. Skenderbeu Korcza - klub Lilaja - sprawił największą sensację w czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Albańczycy odnieśli pierwsze zwycięstwo w tej fazie rozgrywek, pokonując na własnym stadionie faworyzowany Sporting Lizbona 3:0. Dwa gole w tym meczu zdobył właśnie niedoszły gracz niebieskich.

 

 

 

Więcej o: