Sport.pl

Ruch Chorzów. W Kamilu Mazku musi obudzić się egoista

Kamil Mazek, pomocnik Ruchu Chorzów, cieszy się na mecz z Podbeskidziem. W Bielsku-Białej spotka bowiem trenera, który wiele dla niego znaczy.
Ruch Chorzów znowu na ligowym podium? Podyskutuj na Facebooku >>

Mazek - zanim trafił na Cichą - grał w Dolcanie Ząbki, którego trenerem był Robert Podoliński, dziś szkoleniowiec Podbeskidzia Bielsko-Biała.

- Pamiętam, że bardzo obawiałem się przejścia z Legii do Dolcanu, gdzie szkoleniowcem był właśnie Podoliński. Bałem się, że sobie nie poradzę. Okazało się jednak, że trafiłem na bardzo dobrego trenera, który umiał do mnie odpowiednio podejść, pomóc mi, wprowadzić do zespołu i w ogóle do seniorskiej piłki. Miałem u niego nawet indywidualne treningi. Pracę z nim wspominam bardzo pozytywnie. Jest nie tylko dobrym trenerem, ale także człowiekiem - zaznacza gracz niebieskich.

Mazek jest dobrej myśli przed meczem w Bielsku-Białej i liczy na premierową bramkę w chorzowskiej drużynie.

- Chyba muszę być bardziej egoistyczny w polu karnym przeciwnika. Szczególnie w takich sytuacjach, jak ta w ostatnim meczu z Koroną Kielce - nie było do kogo podać, a ja się odwróciłem i wycofałem piłkę, zamiast spróbować uderzyć. Gdy widzę lepiej ustawionego kolegę, to zawsze staram się mu podać. Natomiast, gdy nie ma do kogo zagrać, to muszę być bardziej zdecydowany i próbować. Liczę, że przyniesie to efekt w postaci pierwszego gola w barwach Ruchu. W Dolcanie też długo czekałem na premierową bramkę, bo udało mi się trafić do siatki dopiero w drugim sezonie - przypomina.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Więcej o: