Sport.pl

Ruch Chorzów. Piłkarze niebieskich wykreślają ze swojego słownika dwa słowa [KOMENTARZ]

Ten sezon nauczył nas, że w przypadku Ruchu Chorzów nie ma co generalizować. O wygrane i sukces będzie jednak łatwiej, gdy niebiescy wezmą sobie do serca radę znakomitego trenera z NHL.


Forma niebieskich faluje. Dobry początek sezonu zwieńczony wygraną w Wielkich Derbach Śląska. Potem mecze słabe i znaczący spadek w ligowej tabeli. A po nim znowu zwrot akcji. Kolejne wygrane i miejsce w czołówce Ekstraklasy.

Czy tak już będzie do końca? Czy niebiescy ustabilizują formę na miarę mistrzowskiej ósemki? Trener Waldemar Fornalik od początku sezonu powtarza, że drużyna jest w budowie. Przypominał, że nastąpiło dużo zmian: że odeszli liderzy, że coraz więcej dla drużyny znaczy młodzież. Młodzież, czyli w domyśle gracze o nieustabilizowanej formie. Kapryśni. Zdolni do meczy wielkich, ale i słabych.

To właśnie dlatego po serii przegranych spotkań w połowie rundy Mariusz Śrutwa wieszczył na naszych łamach, że Ruch powoli zmierza tam gdzie jego miejsce, czyli w okolice ogona tabeli. Śrutwa kierował się zdrowym rozsądkiem. Budowa musi przecież bowiem trwać. Nawet Waldemar Fornalik nie postawi piłkarskiego domu w kilka miesięcy.

I tego domu wciąż jeszcze nie ma, ale fundament jest jednak coraz mocniejszy. W Bielsku-Białej kibice zobaczyli zespół, który chciał grać w piłkę i wygrać. To nie była zalękniona drużyna, która po zdobyciu wyrównującej bramki postawiła zasieki w obronie. Ruch już zna swoją wartość.

Kilka dni temu w Katowicach gościł Jarosław Byrski - szkoleniowiec gwiazd w NHL - najlepszej hokejowej lidze świata. Byrski powiedział fajną rzecz. Stwierdził, że nie lubi mówić "wydaje mi się" i "wierzę". Bo gdy mówi, że mu się wydaje, to tak naprawdę mówi, że nie wie. A gdy mówi, że wierzy, to daje do zrozumienia, że nie wszystko jest pod jego kontrolą.

Ruch przegra jeszcze niejeden mecz. Może już w piątkowy wieczór, gdy na Cichą przyjedzie Jagiellonia Białystok? Pewnie będzie też tracił punkty seriami. To jednak nie zmienia faktu, że piłkarze Ruchu z każdym tygodniem są bliżsi wykreślenia ze swojego słownika określeń "wierzę" i "wydaje mi się", gdy ktoś ich zapyta czy na koniec sezonu zagrają w mistrzowskiej ósemce.

Więcej o: