Ruch Chorzów. Rafał Grodzicki: Nie mamy nic do stracenia

Po piątkowym laniu w meczu z Jagiellonią Białystok kapitan Ruchu Chorzów Rafał Grodzicki zapowiada rehabilitację w Niecieczy,.
Jak Ruch Chorzów zakończy rok 2015? Podyskutuj na Facebooku >>

Niebiescy zawiedli w spotkaniu z ekipą z Podlasia. - Do 45. minuty byliśmy dojrzalszą drużyną, która dłużej utrzymywała się przy piłce i za wszelką cenę chciała strzelić bramkę. To nam się nie udawało - mówił po meczu Grodzicki.

- Nadeszła jednak feralna 45. minuta, od której wszystko się zaczęło. Jedna kontra gości, po której straciliśmy bramkarza i gola z karnego. Mecz ułożył się Jagiellonii idealnie. Po przerwie wykorzystali grę w przewadze oraz nasze błędy - dodał obrońca Ruchu.

Jaki był plan chorzowian na drugą połowę? - Chcieliśmy się utrzymywać przy piłce. Był to dobry pomysł, ale zbyt często ją traciliśmy i z tego szły kolejne kontry. Mimo wszystko w dziesiątkę bardzo ciężko się gra, choć mobilizowaliśmy się w przerwie. Chcieliśmy doprowadzić do remisu, ale z boiska na pewno tak to nie wyglądało - przyznał Grodzicki.

Za tydzień niebiescy rozegrają ostatnie w tym roku spotkanie - na wyjeździe zmierzą się z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. - To ostatni mecz i musimy się zrehabilitować. Musimy zagrać mądrzej. Nie mamy nic do stracenia i chcemy się odkuć w Niecieczy. Te punkty mogą dużo nam dać, dzięki nim zimą łatwiej by się pracowało - zakończył piłkarz Ruchu.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>