Ruch Chorzów. Aleksejs Visnakovs: Edek trzyma za mnie kciuki

Na pierwszym treningu Ruchu Chorzów nieoczekiwanie pojawił się Aleksejs Visnakovs. Łotysz liczy na stabilizację i pieniądze, bo przez ostatnie lata grał głównie za darmo.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>



31-letni Łotysz jest w Polsce dobrze znany. Pomocnik reprezentował nad Wisłą barwy Cracovii i Widzewa. W 2014 roku zamienił Łódź na Kiszyniów, a ostatnio grał w Skonto Ryga.

- To nie był dla mnie dobry czas. Zarówno w Kiszyniowie, jak i w Rydze brakowało pieniędzy. Można powiedzieć, że przez ostatni rok grałem za darmo - mówi zawodnik, któremu na Cichej dobrą reklamę zrobił młodszy brat Eduards.

Eduards zaczął sezon w barwach Ruchu, ale jeszcze w sierpniu minionego roku przeniósł się do belgijskiego Westerlo. - Oczywiście, że rozmawiałem z Edkiem o Ruchu. Mówił, że to dobrze zorganizowany klub, w którym panuje świetna atmosfera. Trzyma za mnie kciuk - mówi starszy z Visnakovsów, który nie może być jeszcze pewny pracy na Cichej. - Najbliższe dni wiele wyjaśnią. Na razie szykuję się na wyjazd na zgrupowanie do Kamienia - mówi.

Łotysz podkreśla, że jest gotowy na walkę o miejsce w linii pomocy Ruchu, a to oznacza rywalizację z takimi graczami jak Patryk Lipski, Łukasz Surma, Maciej Urbańczyk, Marek Zieńczuk czy Kamil Mazek.

- W każdej drużynie trzeba walczyć o swoje - zaznacza.

Łotysz to 60-krotny reprezentant swojego kraju. Sam przyznaje jednak, że mimo takiego doświadczenia trudno mu znaleźć klub na zachodzie Europy. - Dla menedżerów liczy się przede wszystkim wiek piłkarza.

Liczy się młodość, a ja mam już jednak 31 lat. Dobry mecz w kadrze tego nie zmieni. Poza tym uważam, że Polska liga to dla mnie optymalne miejsce. Inne oferty? Nic konkretnego. Jeżeli jednak słyszę o ewentualnej przeprowadzce na Cypr, czy do Grecji, to odmawiam. To już nie Europa. Łatwo zostać oszukanym - podkreśla.