Ruch Chorzów. Patryk Lipski podziwiał trofea Realu Madryt

Każdy z zawodników Ruchu Chorzów spędził przerwę świąteczną w inny sposób. Większość poświęciło ten czas rodzinom, odcinając się od piłki i aktywności fizycznej. Natomiast Patryk Lipski podróżował po Europie.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Zawodnik niebieskich relacjonował swoją podróż w mediach społecznościowych. - Święta spędziłem w domu w Szczecinie z rodziną, a po świętach wybrałem się w ciekawą podróż z moja dziewczyną. Najpierw polecieliśmy do Madrytu na pięć dni, a na kolejne pięć dni do Lizbony. Udało mi się zaliczyć dwie stolice europejskie, do których chciałem się od dawna wybrać. Myślę, że punktem kulminacyjnym mojego wyjazdu do Madrytu była wycieczka na Santiago Bernabeu, stadion Realu Madryt. Jednego dnia wziąłem udział w tzw. "Tour Bernabeu", czyli zwiedziłem cały obiekt. Mogłem zobaczyć wszystkie trofea klubowe i miejsca, do których w trakcie meczu nie mają dostępu kibice. Następnego dnia wybraliśmy się na mecz Realu Madryt z Realem Sociedad. Po za tym wszystkim spędziliśmy z dziewczyną Sylwestra na głównym placu Madrytu, Puerta del Sol - opowiada internetowej stronie klubu piłkarz.

- W Lizbonie staraliśmy się zwiedzić główne atrakcje miasta. Najbardziej w pamięć zapadły mi kolorowe uliczki tuż przy rzece. Niestety nie udało nam się zdobyć biletów na mecz Sportingu. Obie stolice zrobiły na mnie duże wrażenie - wspomina Lipski, który jednak z radością wrócił do Chorzowa. - Czekałem już na pierwszy trening. Przerwa była wystarczająco długa, żeby odpocząć, stęsknić się za piłką i kolegami z drużyny. Na pewno każdy do Chorzowa wrócił z uśmiechem na twarzy. Można było odpocząć, ale teraz czas brać się do pracy - mówi.



Który klub zdobędzie wiosną najmniej punktów?