Sport.pl

Ruch Chorzów. Maciej Urbańczyk: Żeby tylko nie przesadzić!

Nie wszyscy piłkarze Ruchu Chorzów mogą przygotowywać się do sezonu podczas zgrupowania w Kamieniu. Na Cichej został Maciej Urbańczyk, który przechodzi rehabilitację po urazie kolana.
Na co stać w tym sezonie Ruch Chorzów? Podyskutuj na Facebooku >>

Urbańczyk, defensywny pomocnik niebieskich, doznał kontuzji w połowie października podczas spotkania ligowego z Lechem Poznań w starciu z Kasprem Hamalainenem. Po szczegółowych badaniach u piłkarza niebieskich zdiagnozowano zerwanie więzadeł krzyżowych. Najpierw młody zawodnik Ruchu pomyślnie przeszedł zabieg rekonstrukcji, a następnie w połowie grudnia rozpoczął rehabilitację. - Wszystko idzie planowo, według ustalonego schematu rehabilitacji - mówi Urbańczyk. - Teraz ćwiczenia są już bardzo intensywne, bo spędzam na nich po kilka godzin dziennie, a dodatkowo chodzę też na siłownię. Wiadomo, że za dużo ćwiczeń na nogi nie mogę jeszcze wykonywać, ale górne partie mięśniowe jak najbardziej. Na rehabilitacji robię dużo rzeczy związanych ze stabilizacją i powoli wzmacniam tę kontuzjowaną nogę. Z dnia na dzień czuję, że jest coraz lepiej - zaznacza.

W klubie liczą, że pod koniec sezonu zawodnik będzie mógł pracować z pełnym obciążeniem. - Nie zamierzam tracić czasu, każdy dzień chcę jak najlepiej wykorzystać, ale wszystko staram się robić rozsądnie, żeby nie przesadzić. Trzeba zachować chłodną głowę, bo łatwo narobić sobie jeszcze więcej szkody. Chcę robić dużo, ale z głową, więc stosuję się do tego, co mówią mi rehabilitanci - podkreśla Urbańczyk.

Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]