Sport.pl

Ruch Chorzów. Piłkarze ochrzcili swoją cypryjska bazę. Pozdrowienia z bunkra!

KORESPONDENCJA Z CYPRU. - Największym plusem tego miejsca jest znakomite boisko i fakt, że możemy wyjść na murawę prosto z pokoju. To mi się nigdy wcześniej nie zdarzyło - opowiada o cypryjskiej bazie Ruchu Chorzów Rafał Grodzicki.


Dla kapitana czternastokrotnych mistrzów Polski zgrupowanie na Cyprze to nie pierwszyzna. - Jestem tutaj po raz piąty. Wcześniej przygotowywałem się na wyspie także ze Śląskiem Wrocław i GKS-em Bełchatów. Pamiętam nawet jeden sparing, gdy ograliśmy 1:0 Saturn Moskwa - wspomina zawodnik, który przyznaje, że obawiał się wyjazdu na Wyspę Afrodyty. - Turcja mocno zainwestowała w organizację zimowych zgrupowań. Z roku na rok jeździły tam coraz lepsze drużyny. Pracowaliśmy na dobrych boiskach - przypomina.

Ruch zdecydował się jednak na zmianę, gdyż Turcja nie jest już tak bezpieczna. W Belek czy Side bazą Ruchu były hotele. Na Cyprze niebiescy są zakwaterowani w ośrodku sportowym. Nie ma tam wielkich wygód, a i wygląd tego miejsce nie nastraja optymistycznie. Dużo tu betonu... Zawodnicy Ruchu nazywają swoją bazę "bunkrem".

- Wcześniej na rekonesans tego miejsca przyjechał nasz kierownik drużyny, czyli Andrzej Urbańczyk. Pokazał kilka zdjęć, coś tam opowiedział. Tak naprawdę mało kogo to jednak interesowało. No, a potem przyjechaliśmy tutaj w środku nocy. Dużo betonu, zimno. W nocy było tak zimno, że obudziłem się zmarznięty i szukałem czegoś, żeby się dodatkowo przykryć - uśmiecha się Grodzicki.

Kolejnego dnia było już jednak znacznie cieplej, więc i humory piłkarzy się poprawiły. - Jeżeli taka pogoda się utrzyma, to nie ma żadnego problemu. Największym plusem tego miejsca jest znakomite boisko i fakt, że możemy wyjść na murawę prosto z pokoju. To mi się nigdy wcześniej nie zdarzyło. Zawsze trzeba było wsiąść do autobusu żeby podjechać na mecz, czy trening - przyznaje kapitan niebieskich.

W ośrodku Allegra Sport chorzowianie nie mogą liczyć na luksusy. Brakuje m.in. basenu. - A czy on jest taki ważny? W Turcji zawsze był, a korzystaliśmy z niego raczej sporadycznie. Irytowała zimna woda. Do regeneracji lepsza jest jednak sauna i beczka z zimną wodą i lodem - opowiada.

Niebiescy są więc skoszarowani na obrzeżach Nikozji i koncentrują się przede wszystkim na pracy. - Rzeczywiście nie ma morza, więc nie ma gdzie pójść. Tyle, że pamiętam swój pierwszy pobyt z Ruchem w Turcji, gdy dopiero pod koniec zgrupowania zorientowałem się, że w pobliżu jest morze! Na pewno znajdziemy jeden dzień na wycieczkę do centrum Nikozji. Odpoczniemy trochę od tych murów. Napijamy się kawy. Byłem wcześniej w Nikozji, ale nie miałem jeszcze okazji poznać tureckiej części tego miasta - mówi.

Grodzickiem odpowiada też cypryjskie jedzenie. Nie jest to muzułmański kraj, więc na stołach pojawia się również wieprzowina. - Kraj jest na pewno bardziej europejski od Turcji. Tyle, że nasze jedzenie zawsze jest specyficzne. Może nie jest przesadnie różnorodne, ale na pewno musi być zdrowe - kończy.

Który klub zdobędzie wiosną najmniej punktów?
Więcej o:
Komentarze (1)
Ruch Chorzów. Piłkarze ochrzcili swoją cypryjska bazę. Pozdrowienia z bunkra!
Zaloguj się
  • faithers

    0

    Dobre bunkier arena buahaha smiersziele kiedy zmiana nazwy kretacze -1 a uefa 300tys.euro kary na opamiętania!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX