Sport.pl

Ruch Chorzów. Koledzy starali się pomóc, ale nic nie pomagało

Jesienią zanotował debiut w Ekstraklasie, a potem doznał kontuzji. Teraz, już w pełnej dyspozycji walczy o miejsce w drużynie. - Muszę udowodnić swoją wartość i przydatność - mówi Adam Setla, napastnik Ruchu Chorzów.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Setla przygotowuje się z drużyną na Cyprze. Po raz pierwszy w życiu miał więc okazję do podróży samolotem. - Przy lądowaniu miałem straszny ból głowy. Strachu nie było, tylko właśnie ten ból. Zatykałem uszy, ale nic to nie dawało. Koledzy mi podpowiadali jak temu zaradzić, ale nic nie pomagało, dlatego byłem później trochę ospały - wspomina zawodnik, którego niebiescy wypożyczyli z drugoligowego Nadwiślana Góra.

23-latek na pewno nie gra w Chorzowie na miarę oczekiwań, ale też przeszkodziła mu w tym kontuzja. - Zatrzymała mój rozwój, moje granie. Dużo to zmieniło. Myślę, że gdybym był zdrowy, to byłoby inaczej. Kontuzja przytrafiła mi się od razu na pierwszym treningu po debiucie. Trochę żałowałem, ale trenowałem po to, żeby wrócić silniejszy i mam nadzieję, że teraz tak jest - podkreśla Setla, który jest pewny, że pobyt w Ruchu sprawił, że jest teraz lepszym graczem. - Pod względem fizycznym, taktycznym, poruszania się po boisku czy myślenia. Teraz jestem już zaaklimatyzowany w drużynie i nie mam z niczym problemów. Czasami na początku nie do końca rozumiałem niektóre ćwiczenia, a teraz już się oswoiłem - mówi.



Więcej o: