Ruch Chorzów. Ile znaczy gol strzelony Górnikowi Zabrze?

Paweł Oleksy, obrońca Ruchu Chorzów, może już nie strzelić żadnej bramki w niebieskich barwach, ale i tak ma pewność, że jedno trafienie zapewniło mu dozgonną wdzięczność fanów niebieskich.


Mija rok od chwili, gdy 25-letni Oleksy został piłkarzem klubu z Cichej. - Oceniam ten okres bardzo pozytywnie. Przyjście do Chorzowa sprawiło, że wróciłem na poziom Ekstraklasy. Mimo wszystko rozegrałem dużo meczów, choć oczywiście mogło być ich więcej. To chyba najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć w tamtym momencie. Dobrze się tutaj czuję, w miarę ustabilizowałem swoją formę i patrzę w przyszłość bardzo optymistycznie - mówi zawodnik, który wcześniej grał w pierwszoligowym Zagłębiu Lubin.

Oleksy dołączył do zespołu, który walczył o utrzymanie. - Trafiłem do Ruchu, gdy zajmowaliśmy przedostatnie miejsce w tabeli. Mieliśmy się przede wszystkim utrzymać. Ja miałem walczyć o skład i szybko udało mi się do niego wskoczyć. Swoją pierwszą rundę w Ruchu rozegrałem praktycznie całą. Jeśli tylko nie miałem kontuzji, to grałem. Teraz zajmujemy 5. lokatę i fajnie to wygląda, ale w moim wykonaniu nie była już tak udana, głownie przez urazy, które mnie wyhamowały. Na pewno nie pokazałem jeszcze pełni swoich umiejętności. Stać mnie na dużo więcej. Nie było źle, ale uważam, że mogę grać dużo lepiej - zaznacza.

Oleksy strzelił dotąd dla Ruchu jednego gola. Za to jakiego! Bramka obrońcy przesądziła o jesiennym zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze (1:0). - Jak do tej pory, to najprzyjemniejszy moment w czasie gry w Ruchu. To była naprawdę fantastyczna sprawa. Na pewno nigdy tego nie zapomnę - podkreśla.

Teraz celem Ruchu jest utrzymanie miejsca w czołowej ósemce. Na początek mecz z Zagłębiem Lubin. - W pierwszym spotkaniu w Lubinie niestety nie zagrałem, ale mam nadzieję na występ w najbliższy piątek i spotkanie na boisku z niedawnymi kolegami. Naszym celem nadrzędnym jest pozostanie w górnej części tabeli, a patrząc na siebie indywidualnie, to chciałbym grać jak najwięcej. Mam nadzieję, że uporałem się już z kontuzjami i zdrowie będzie dopisywało przez całą rundę - dodaje.

Więcej o: