Sport.pl

Ruch Chorzów. Co kibice zaśpiewali piłkarzom z Cichej? "To podnosi na duchu"

- Nie możemy się załamywać jedną porażką. Trzeba wziąć się w garść - mówi przed środowym meczem z Cracovią Martin Konczkowski, obrońca Ruchu Chorzów.

Stwórz własną drużynę i Wygraj Ligę!



Niebiescy nie mają dużo czasu na rozpamiętywanie porażki z Legią Warszawa (0:2). - Nie poddaliśmy się. Staraliśmy się, ale brakowało dokładnego grania i większej agresji z naszej strony. Legia grała bardzo agresywnie i tym nas trochę zdominowali - przypomina Konczkowski, który nie chce oceniać pracy sędziego Pawła Gila. Arbiter błędnymi decyzjami wypaczył wynik meczu.

Teraz przed Ruchem domowy mecz z Cracovią. - Musimy odpocząć. Zregenerować się i zdobyć trzy punkty. Po meczu w Warszawie kibice zaśpiewali nam: "głowy do góry!". To podnosi na duchu. Nie możemy się załamywać jedną porażką. Trzeba wziąć się w garść. Myślę, że w walce o punkty z Cracovią pomoże nam atut własnego stadionu. Mamy nadzieję, że kibice w licznej grupie pojawią się na Cichej i będą nas wspierać głośnym dopingiem - dodaje.



Więcej o: