Ruch Chorzów rzeźnikiem Lecha Poznań?

Bogdan Kalus, aktor katowickiego teatru Korez, odtwórca roli Hadziuka w popularnym serialu "Ranczo" i wielki sympatyk niebieskich uważa, że w ostatnich meczach chorzowscy piłkarze wcielali się w rolę rzeźnika i barana.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

"W spotkaniu z Cracovią, kiedy wydawało się, że podopieczni "Kinga" [Waldemara Fornalika - przyp. red.] mają wszystko pod kontrolą, przyszły feralne dwie minuty i było po herbacie. "Pasy" okazały się dojrzałą drużyną i nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa. Z pewnymi obawami zacząłem oglądać mecz w Szczecinie, bo było to spotkanie o przysłowiowe sześć punktów. Porażka postawiłaby niebieskich w dość mocno skomplikowanej sytuacji przed ostatnimi kolejkami. które zadecydują o tym, kto zagra w czołowej ósemce, a kto będzie się bronił przed spadkiem. Na szczęście tym razem role się odwróciły i pomimo niewykorzystanego karnego przez "Stępla" i zmarnowanymi przez "Portowców" sytuacjami na 3:1, nasi ulubieńcy okazali się bezlitośni dla gospodarzy i w końcówce szczecinianin Patryk Lipski pogrążył swoich ziomków. Paradoksalnie, moim zdaniem Ruch lepszy mecz zagrał przy Cichej z Cracovią niż z Pogonią w Szczecinie, a jednak punkty przywiózł z Pomorza Zachodniego! Ot, taka przewrotność futbolu. Chwała za to piłkarzom, którzy chyba po raz pierwszy zgarnęli komplet oczek grając w żółto-niebieskich strojach!" - pisze w swoim felietonie Kalus.

"Przed nami kolejny trudny mecz (zresztą łatwych już do końca rundy zasadniczej nie będzie), z którego trzeba wyjść zwycięsko, chociaż remis też nie będzie najgorszym rozwiązaniem. Tak się bowiem poukładał kalendarz, że te drużyny, które są tuż pod "kreską" grają mecze pomiędzy sobą i na pewno będą tracić punkty. Emocje będą więc towarzyszyć nam do końca. Zwłaszcza, że jak policzyłem do pozostania w górnej połowie tabeli może wystarczyć 40 punktów, a może być tak, że i 42 to będzie za mało! Należy więc zrobić wszystko, aby wygrać z wciąż urzędującym mistrzem Polski i spokojniej czekać na rozwój wydarzeń. Tym bardziej, że następne spotkania gramy z drużynami poważnie zagrożonymi spadkiem, a wiadomo jak się gra z przeciwnikiem mającym nóż na gardle. Mam jednak nadzieję, że doping najlepszych na świecie kibiców poniesie niebieskich do zwycięstwa przy Cichej, bo przecież w tym roku jeszcze u siebie nie wygraliśmy" - przypomina aktor przed meczem z Lechem.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Który klub zdobędzie wiosną najmniej punktów?