Ruch Chorzów. Łukasz Hanzel: Byłem faulowany w polu karnym

Ruch Chorzów zremisował ze Śląskiem we Wrocławiu i wciąż nie może być pewny miejsca w lepszej ósemce na koniec pierwszej części sezonu Ekstraklasy.

Stwórz własną drużynę i Wygraj Ligę!



- Zabrakło skuteczności. Przeważaliśmy, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, wydaje mi się, że zneutralizowaliśmy atuty Śląska. Do pełni szczęścia zabrakło tylko gola - ocenił Łukasz Hanzel, pomocnik niebieskich. - Myślę również, że w końcówce byłem faulowany w polu karnym, bo przeciwnik mnie kopnął. Sędzia niestety nie gwizdnął. Jeden punkt też trzeba szanować - dodał.

29-letni pomocnik, sprowadzony zimą z Wigier Suwałki, po raz pierwszy rozpoczął mecz w wyjściowym składzie Ruchu. - Przychodząc tutaj zdawałem sobie sprawę, że drużyna gra dobrze. Dlatego trener nie miał większych podstaw, żeby mieszać w składzie. Ciężko pracowałem i cieszę się, że na mnie postawił. A ocena mojej gry należy do szkoleniowca - stwierdził.

Ligowców czekają teraz dwa tygodnie przerwy, a potem Ruch zagra na Cichej z Wisłą Kraków. - Zrobimy wszystko, żeby ograć Wisłę i przypieczętować miejsce w grupie mistrzowskiej już w przedostatniej kolejce - zakończył Hanzel.