Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2:3. "To mogło dopełnić czary goryczy" [ZDANIEM TRENERÓW]

Rzut karny niewykorzystany przez Patryka Lipskiego w doliczonym czasie może zaważyć na tym, że Ruch Chorzów zagra na koniec sezonu tylko o utrzymanie w lidze.
Facebook? » | A może Twitter? »


Wisła Kraków była na Cichej drużyną lepszą, ale w końcówce było blisko remisu. - Na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Do samego końca walczyliśmy o trzy punkty. Rzut karny w 90. minucie mógł nam zabrać zwycięstwo. Po strzelonej na początku meczu bramce oddaliśmy inicjatywę rywalowi. Ruch potem przeważał. Kilka słów w przerwie, dobra reakcja piłkarzy i wyglądało to z czasem lepiej. Dwa gole i nasza kontrola spotkania. W końcówce po naszej kontrze nadzialiśmy na akcję Ruchu i straciliśmy drugą bramkę. To spowodowało, że do końca drżeliśmy o wynik. Rzut karny mógł dopełnić czary goryczy. Cieszy, że Michał obronił. Takie zwycięstwa budują zespół bardziej niż łatwe wygrane - ocenił Dariusz Wdowczyk, trener Wisły.

- Co tu komentować. Wszyscy widzieli jak ten mecz wyglądał. To była inna Wisła niż chociażby sprzed trzech spotkań. Nie ustrzegliśmy się swoich błędów. Do których zmusił nasz też rywal. W końcówce byliśmy jednak o minuty od awansu. Po takim meczu trudno coś sensownego powiedzieć. Ale w dalszym ciągu wszystko zależy od nas - komentował Waldemar Fornalik

Więcej o: