Ruch Chorzów. Tomasz Podgórski: To na pewno trudny moment

- Nie mamy zbyt wiele czasu na lizanie ran, ale musimy to zrobić, bo już we wtorek na Cichej szykuje się ciekawe widowisko - mówi przed meczem z Legią Warszawa Tomasz Podgórski, pomocnik Ruchu Chorzów.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Ruch Chorzów rozpoczął rywalizację w grupie mistrzowskiej od wyjazdowego remisu z Pogonią Szczecin (1:1). - Zagraliśmy dobrze w pierwszej połowie. Wygraliśmy ją 1:0 i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Dobrze nam się grało jako całemu zespołowi. W przerwie mówiliśmy sobie, że trzeba to kontynuować, ale tak się nie stało. W drugiej części to Pogoń zagrała dużo lepiej, zmieniła ustawienie i zepchnęła nas do głębokiej defensywy. Niestety, trzech punktów nie udało się wybronić. Jednak jeżeli na wyjeździe nie można wygrać meczu, to trzeba go zremisować. Nie ma co ukrywać, że w drugiej połowie zespół ze Szczecina miał kilka okazji ku temu, by przechylić szalę na swoją stronę. Musimy się cieszyć z tego punktu - podkreślał Tomasz Podgórski, który zaliczył asystę przy golu Mariusza Stępińskiego.

Na początku drugiej połowy niebiescy stracili Pawła Oleksego. Obrońca Ruchu zderzył się w powietrznej walce z Jarosławem Fojutem i opuścił plac gry na noszach. - To na pewno trudny moment, kiedy obrońca musi zejść w trakcie gry z podejrzeniem poważnego urazu. Zawodnik wchodzący z ławki musi szybko zaadaptować się do warunków boiskowych. Myślę jednak, że Marek Szyndrowski spokojnie sobie z tym poradził. Staraliśmy się bronić to, co mieliśmy i kontrować gospodarzy. Gdybyśmy w dwóch-trzech sytuacjach lepiej dogrywali sobie piłkę, to była szansa na drugiego gola - ocenił pomocnik Ruchu.

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>