Sport.pl

To był zły rok dla Ruchu Chorzów, ale są i tacy, którym żal się skończył

Jarosław Niezgoda okazał się kluczowym graczem Ruchu Chorzów w rundzie jesiennej. Napastnik wypożyczony z Legii Warszawa strzelił dotąd dla niebieskich siedem bramek.
Gol Niezgody zapewnił chorzowskiej drużynie cenne trzy punkty w spotkaniu z Wisłą Kraków (1:0). - Brakowało mi bramki w zwycięskim meczu. Często okazywało się, że moje bramki były tylko na "otarcie łez", tak jak na przykład ostatnio w Płocku, gdzie przegraliśmy 3:4. Fajnie, że w końcu udało się strzelić decydującego gola. Zwycięstwo podbudowało nas punktowo. Szkoda, że więcej meczów nie udało się wcześniej wygrać. Teraz w małym stopniu zmazaliśmy plamę. Zwycięstwo dało nam nieco radości na koniec rundy, będą trochę lepsze nastroje na święta - cieszył się Niezgoda.

Ruch grał z Wisłą w sposób zdeterminowany i zdyscyplinowany. - W poprzednich spotkaniach o straconych bramkach często decydowały pojedyncze błędy. Tym razem było inaczej i udało się zachować czyste konto. Wystrzegliśmy się błędów, w zasadzie nie popełniliśmy ani jednego. Ostatnio praktycznie zaczynaliśmy mecze od straconej bramki i wyniku 0:1, zdarzyło się nawet 0:2. Z Wisłą tak nie było, wynik był cały czas otwarty, moim zdaniem kontrolowaliśmy grę i w końcu udało się strzelić zwycięską bramkę - stwierdził napastnik niebieskich.

Dobre spotkanie rozegrał Kamil Mazek. Pomocnik niebieskich oddał cztery strzały na bramkę rywala. - W 55. minucie widziałem już piłkę w bramce. Łukasz Załuska obronił to końcami palców. Cieszę się, że wraca forma, bo gdzieś ją na początku rundy zgubiłem. W moim przypadku szkoda, że kończy się ten rok. Tym bardziej, że wygraliśmy i moglibyśmy pójść za ciosem. Czuję, że wróciła dynamika, świeżość. Na kolejny ligowy występ trzeba będzie jednak poczekać prawie dwa miesiące - mówił Mazek.

- Wydaje mi się, że już tydzień temu graliśmy dobrze, ale brakowało odpowiedzialności, błędy powodowały utratę bramek. Brakowało nam zwycięstw i szczęścia. Teraz na pewno w lepszych humorach rozjedziemy się na świąteczne urlopy. Taki był cel - dodał pomocnik niebieskich.



Więcej o: