Siatkarski bój wagi ciężkiej dla Jastrzębskiego Węgla

Jastrzębski Węgiel po emocjonującym, wyrównanym boju ograł Skrę Bełchatów - lidera PlusLigi. - Pokonaliśmy zespół, który gra dziś najlepszą siatkówkę w Polsce, ale i tak czuję złość, bo mogliśmy wygrać za trzy punkty - mówił Lorenzo Bernardi, trener śląskiej drużyny.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Facebooku. Czy już nas polubiłeś? >>

Jastrzębski Węgiel przyzwyczaił w tym sezonie kibiców, że czym nad siatką śmigają trudniejsze, mocniej bite piłki, tym śląski zespół gra lepiej. Jastrzębianie tracili w tym sezonie punkty po przeciętnych meczach, ale gdy za rywala mają pretendentów do medali, to wznoszą się na wyżyny. Skra była właśnie takim katalizatorem wszystkiego, co w drużynie z Jastrzębia najlepsze.

To był pojedynek siatkarski wagi ciężkiej, a ciosy padały mocne i celne. Był taki moment w drugim secie, gdy obawialiśmy się o zdrowie przyjmujących Skry. Michał Kubiak, skrzydłowy JW, uderzył piłkę z taką furią, że ta jęczała z bólu. Kubiak trochę się wtedy zdenerwował, bo chwilę wcześniej sędziowie wytknęli mu błąd przekroczenia linii trzeciego metra. Naprawdę nie warto denerwować Kubiaka...

Skra miała wtedy chwile, gdy grała ciekawą, kombinacyjną siatkówkę. Ale na dłuższym dystansie na moc i pasję po drugiej stronie siatki poradzić jednak nie mogła.

Bo to jak nie Kubiak, to chociażby Rob Bontje. W drugim secie Holender pociągnął wynik zagrywką. Goście podbijali wtedy piłkę jak gorącego ziemniaka - wszędzie, tylko nie w ręce rozgrywającego.

Miał też swoje dobre momenty Nicolas Marechal. Francuski przyjmujący nadal gra z musu na pozycji atakującego. Ten czas dobiega jednak końca. W meczu ze Skrą na boisko w końcu wrócił Michał Łasko - pierwsza strzelba Jastrzębskiego Węgla. Łasko po raz ostatni rywalizował w meczu o stawkę 13 grudnia. Kilka dni później - podczas treningu - doznał urazu, który zatrzymał go na trybunach na ponad miesiąc.

Łasko w spotkaniu z drużyną z Bełchatowa wchodził co prawda tylko na końcówki setów i grał mocno przeciętnie, ale najważniejsze, że w końcu jest zdrowy. Miał też Jastrzębski Węgiel tak walecznego i mądrego siatkarza jak Krzysztof Gierczyński, który kończył trudne piłki w ataku, a w obronie nie wahał się rzucić po piłkę, obijając przy tym barierki okalające pole gry.

Skra na pewno mogła straszyć Mariuszem Wlazłym, który w trzecim secie tłukł piłkę z mocą młotka. To głównie dzięki swojemu atakującemu drużyna z Bełchatowa zbudowała przewagę na początku seta, której JW - mimo ambitnej pogoni w środkowej fazie partii - zniwelować już nie potrafił. W siatkówce jedna wygrana partia nieraz odwracała losy rywalizacji i tak samo było i tym razem. Skra poszła za ciosem, a po stronie Jastrzębskiego Węgla mnożyły się błędy. Sędziowie wyłapywali je tak skwapliwie, że w pewnym momencie kibice JW zaintonowali - "Jak Skra nie może, to sędzia zawsze pomoże".

Tie-break był wyrównany i emocjonujący. JW wypracował, a potem utrzymywał minimalną przewagę. Skra nie odpuszczała i była nawet bliska doprowadzenia do wyrównania po 15. Wtedy jednak swoje długie ręce przełożył nad siatką Patryk Czarnowski i efektownie zablokował Wlazłego.

- To nie był nasz dzień. Graliśmy falami. Brakowało nam stabilizacji, agresji, radości z gry - mówił Miguel Falasca, szkoleniowiec Skry. Lorenzo Bernardi, trener Jastrzębskiego Węgla, był po meczu rozdarty.

- Czuję wielką radość, ale w części jestem jednak zły, bo jednak mogliśmy się dziś pokusić o trzy punkty. Byliśmy bardzo blisko. To byłaby bardzo cenna wygrana, gdyż Skra gra dziś najlepszą siatkówkę w Polsce. Mają dużo rozwiązań w ataku, są szybcy. Ciężko zatrzymać taki zespół - ocenił Włoch.

Łasko żałował, że Skra podniosła się po trzecim secie. - Ale dzięki temu kibice na pewno obejrzeli ciekawe widowisko - mówi. Wlazły podkreślał, że na porażce jego drużyny zaważyła zbyt duża liczba błędów.

Jastrzębski Węgiel - Skra Bełchatów 3:2 (25:21, 25:22, 19:25, 20:25, 15:13)

Jastrzębski Węgiel: Gierczyński, Pajenk, Masny, Kubiak, Marechal, Bontje, Wojtaszek (l) oraz Łasko, Popiwczak, Filippov, Czarnowski

Skra: Wlazły, Tuia, Kłos, Conte, Wrona, Uriarte, Zatorski (l) oraz Maćkowiak, Antiga

Czy Jastrzębski Węgiel wyeliminuje Resovię w Lidze Mistrzów?
Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały