Prezes Jastrzębskiego Węgla: W przyszłości możemy wygrywać Ligę Mistrzów rok w rok

Jastrzębski Węgiel ograł Resovię Rzeszów i w nagrodę zagra w finałowym turnieju Ligi Mistrzów, który w tym roku odbędzie się w Ankarze. Zdzisław Grodecki, prezes śląskiego klubu, zapewnia, że Jastrzębski Węgiel nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Śląski klub zagra o tytuł najlepszej klubowej drużyny w Europie po trzech latach przerwy. W sezonie 2010/2011 w silnie obsadzonym turnieju finałowym w Bolzano (Trentino Volley, Zenit Kazań, Dynamo Moskwa) jastrzębianie zajęli ostatecznie 4. miejsce, ale w starciu z gigantami europejskiej siatkówki zaprezentowali się z bardzo dobrej strony.

Wojciech Todur: Gdy w czasie transmisji z meczu w Rzeszowie kamery wyłapywały pana na trybunach, to miał pan kamienną twarz. Nie było emocji?

Zdzisław Grodecki: Pewnie, że były, ale właśnie także dlatego, że szukały mnie kamery, to nie mogłem i nie chciałem ich okazywać. Tłumiłem je w sobie, ale mecz bardzo przeżywałem. Zresztą to chyba było widać, gdy wygraliśmy drugiego seta, który przypieczętował nasz awans. Wtedy eksplodowałem.

Były w tym meczu takie chwile, gdy mocno krzywdzili was sędziowie. Odebrali wam nawet punkt, który miał przesądzić o awansie.

- To są tylko ludzie. Mają prawo się mylić. Przed meczem powiedziałem przed kamerami, że wygramy i byłem spokojny, że tak się właśnie stanie. Siatkarzom powtarzałem natomiast, żeby mieli chłodne głowy, a gorące serca. Nie ma nic gorszego niż zagotować się po sędziowskiej wpadce. Nam udało się tego uniknąć.

Warto przypomnieć, że przed rozpoczęciem Ligi Mistrzów byliście polską siłą numer trzy. W cieniu Resovii i ZAKSY...

- Tak było. Różni fachowcy zarzucali nam, że zbudowaliśmy mocno średni skład. My jednak się tym nie przejmowaliśmy, bo nie znamy się na ocenianiu, a właśnie na budowaniu. Jestem prezesem, który jako jedyny w Polsce wprowadził klub po raz drugi do Final Four Ligi Mistrzów. Czuję teraz ogromną radość, dumę i satysfakcję.

Finałowy turniej odbędzie się w Ankarze i wygląda na to, że w półfinale zagracie właśnie z gospodarzami imprezy, czyli Halkbankiem.

- To możliwy scenariusz. Stanie się tak, jeżeli do najlepszej czwórki awansują także dwie drużyny rosyjskie - z Kazania i Biełgorodu. Jeżeli Kazań by odpadł, a na jego miejsce wskoczyłaby Piacenza, to naszym półfinałowym rywalem będzie Biełogorie Biełgorod.

Z jakimi nadziejami pojedzie Jastrzębski Węgiel do Turcji?

- Z nadziejami na wygraną. To, niestety, jeszcze nie te czasy, gdy polski zespół może jechać na tak prestiżowy turniej jak po swoje. Ale jeżeli polska klubowa siatkówka nadal będzie się rozwijać tak jak obecnie, to za dwa, trzy lata będziemy wygrywać Ligę Mistrzów rok w rok. Dziś też jest to możliwe, ale musi się na to złożyć wiele aspektów. Nie tylko umiejętności, ale i szczęście czy atmosfera w drużynie.

Ponoć mecz w Rzeszowie zapamięta pan nie tylko z wygranej...

- To prawda. Akurat we wtorek urodziny miała moja żona. Jestem wdzięczny drużynie, że sprawiła jej taki prezent.

Gorące newsy i złośliwe komentarze. Dołącz do nas na Facebooku >>

Czy Jastrzębski Węgiel wygra Final Four w Turcji?

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały