Sport.pl

Jastrzębski Węgiel na triumf w Europie jeszcze poczeka

Korespondencja z Ankary. Jastrzębski Węgiel nie sprostał Halkbankowi Ankara i nie będzie drugim po Płomieniu Milowice polskim klubem, który sięgnie po Puchar Europy. Na taki sukces polska siatkówka czeka od 1978 roku!
Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o siatkówce. Sprawdź na Facebooku >>

W takim jazgocie Jastrzębski Węgiel jeszcze nie grał! W hali Baskent Volleyball Hall w Ankarze było jak pod młotem pneumatycznym! Turecki doping prowadziła regularna orkiestra, która na dodatek dęła do kilkunastu mikrofonów.

Gdy trębacze brali chwilę wolnego na głębszy oddech, zaraz płynęły kolejne agresywne dźwięki - tym razem z głośników. A operator dźwięku podkręcał basy tak mocno, że obiekt aż drżał w posadach.

Kibice Jastrzębskiego Węgla - których przyjechało do stolicy Turcji około 150 - robili co mogli, tłukli w bębny, zdzierali gardła, ale turecką nawałnicę zagłuszali tylko chwilami.

Chociaż tej rangi klubowej imprezy w Ankarze jeszcze nie było, to podczas półfinału hala nie wypełniła się do ostatniego miejsca. Jedna ze ścian obiektu - wysoka na pięć pięter - jest zwieńczona szesnastoma lożami. Tylko w trzech z nich siedzieli przy stolikach kibice. A szkoda, gdyż starcie JW z Halkbankiem to był pasjonujący bój.

Jastrzębianie tak jak zapowiadali, nie przyjechali do Ankary po naukę, a po zwycięstwa. Ślązacy od pierwszych piłek grali z pasją i agresywnie. Punktów niestety przybywało szybciej po stronie gospodarzy. Grę miejscowych ciągnął niesamowity Juantorena. W pierwszym secie Kubańczyk niemal nie mylił się w ataku. Dał się zablokować tylko raz na siedem ataków. Jastrzębski Węgiel miał jeszcze bardziej skutecznego gracza, gdyż środkowy Alen Pajenk skończył wszystkie piłki, jakie dograł mu Michal Masny. Uczciwie trzeba jednak zauważyć, że były to tylko trzy ataki.

W Ankarze właśnie zbliżają się wybory lokalnego samorządu. Na ulicach można dostrzec masę plakatów kandydatów, którzy chcą rządzić stolicą. W liczbie ulicznych postumentów i wizerunków nikt jednak nie pobije Mustafy Kemala Ataturka. Portret pierwszego prezydenta Turcji znalazł się także w hali Baskent Volleyball Hall obok wizerunków zawodników Halkbanku.

W tureckiej drużynie jest kilku klasowych siatkarzy, i nawet jeżeli chwilę słabości ma wspomniany Juantorena, to z odsieczą już śpieszy znakomity Bułgar Matej Kazijski. Blok zawsze też może zmylić świetny rozgrywający z Brazylii Raphael. I tak mecz niby jest wyrównany, a wynik na styk, gdy kilka akcji takich asów powoduje, że rywal zaczyna odjeżdżać i Jastrzębski Węgiel zostawał na koniec seta z niczym.

Lorenzo Bernardi, trener śląskiej drużyny, szukał zawodników, którzy przycisną Turków, na rezerwie. W końcówce drugiego seta postawił na Mateusza Malinowskiego, który zastąpił pierwszego atakującego JW Michała Łasko. Z Malinowskim w składzie (Łasko był wtedy kontuzjowany) Jastrzębski ograł Halkbank (3:2) w fazie grupowej LM, ale tym razem ta roszada nie zadziałała. Zadecydowało o tym przede wszystkim przeciętne przyjęcie zagrywki, które nie pozwoliło naszej drużynie rozwinąć skrzydeł w ataku.

Trzeci set miał podobny scenariusz jak dwa wcześniejsze. Jastrzębski Węgiel walczył, szarpał, ale lepszą drużyną był jednak Halkbank. JW zagra w niedzielę o trzecie miejsce (o godz. 13) z Zenitem Kazań. W wielkim finale (o godz. 16) zmierzą się Biełogorje Biełgorod i gospodarz imprezy.

Halkbank Ankara - Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 25:19, 25:19)

Halkbank: Kazijski, Juantorena, Raphael, Emre, Mitar, Sahin (l), De Souza oraz Ayvazoglu, Koc, Subasi

Jastrzębski: Łasko, Gierczyński, Pajenk, Masny, Czarnowski, Kubiak, Wojtaszek (l) oraz Van De Voorde, Marechal, Filippov, Malinowski

ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (1)
Jastrzębski Węgiel na triumf w Europie jeszcze poczeka
Zaloguj się
  • thedymero

    Oceniono 8 razy 4

    Jakby seta wygrali, byłoby dobrze. Nie mamy obecnie drużyny, która mogłaby wywalczyć 1 miejsce w LM, taka jest prawda. Mamy 4 prawie równorzędne drużyny: Resovię, Skrę, Zaksę i Jastrzębski, Resovia otarła się o Final 4, SKRA odpadła w półfinale Pucharu CEV z jakimiś Ruskami, ZAKSA też dawno odpadła. Halkbank to teraz jest tak naprawdę Trentino. Zespół z Juantoreną i Kazijskim w składzie zawsze będzie wszystko wygrywał, nie ma innej opcji. Jednak chciałbym, żeby w każdym sporcie drużynowym mielibyśmy liczące się zespoły na arenie międzynarodowej. Rosyjska liga jest obecnie zdecydowanie najlepsza, polska już możliwe, że wyprzedziła włoską, która ma widoczny kryzys, rozpadł się Sisley, rozpada się Trentino.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX