Skra Bełchatów zmiotła Jastrzębski Węgiel. Mariusz Wlazły nie do zatrzymania [ZDJĘCIA]

Skra Bełchatów zaskakująco łatwo, bo w trzech wygranych z rzędu meczach, uporała się z Jastrzębskim Węglem w walce o awans do finału PlusLigi. Wygrał zespół lepszy, który ponadto miał w swoim składzie prawdziwego lidera Mariusza Wlazłego. 
Atut "własnego boiska", którym tak chętnie szafują piłkarze, w siatkówce właściwie nie istnieje. Czołowe drużyny PlusLigi okładają się, ile wlezie, niezależnie od tego, czy mają za plecami swoich kibiców, czy rozwrzeszczaną hordę miejscowych fanów.

To akurat nie była dobra wiadomość dla zawodników Jastrzębskiego Węgla, którzy po dwóch porażkach w Bełchatowie nie mogli sobie już pozwolić na kolejną wpadkę. Hala w Jastrzębiu rzeczywiście pulsowała od emocji, które miały nieść śląski zespół do wygranej, ale gdy nad siatką zaczęły szybować pierwsze piłki, to jednak punktów szybciej przybywało po stronie gości.

Skra szybko wypracowała kilka punktów przewagi, której nie oddała już do końca pierwszego seta.

Lorenzo Bernardi, trener JW, szukając sposobu na rywala, szybko zmienił rozgrywającego. Michał Masny nieoczekiwanie ustąpił miejsca Dmytro Filippovowi, ale gra śląskiej nie zyskała na tej zmianie tyle, żeby

zatrzymać skutecznego rywala.

Bernardi często powtarza, że w siatkówce najważniejsza jest głowa. W drugim secie włoski szkoleniowiec wymownie wskazywał na skronie, chcąc przypomnieć swoim zawodnikom, gdzie mają największe rezerwy.

Nic to nie dało. Zawodnicy Skry stawiali szczelniejszy blok, atakowali mocniej i pewniej. Na boisko wrócił co prawda Masny, który uchodzi za wizjonera zdolnego zmylić każde ręce rywala, ale to jednak siatkarze z Bełchatowa wciąż dyktowali warunki.

Trzeci set okazał się być ostatnim. Oj, było nerwowo w tej partii. Zawodnicy JW mieli wiele uwag do decyzji sędziów. Kibice też mieli swoje zdanie na ten temat i głośno wykrzyczeli swoje niezadowolenie. Halą aż trzęsło od "Złodzieje! Złodzieje!".

Kilka piłek rzeczywiście było spornych, ale nie ma co dyskutować - wygrał zespół lepszy. Skra spotka się o złoto z wygranym z pary Resovia Rzeszów - Zaksa Kędzierzyn- Koźle (na razie jest 2:2), a śląski zespół - trzeci w niedawnym Final Four Ligi Mistrzów - czeka tylko bój o brąz.

Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały