Sport.pl

Jastrzębski Węgiel tylko tłem dla Skry Bełchatów w hicie PlusLigi [ZDJĘCIA]

O takich meczach mówi się, że jeden zespół ograł drugi w godzinę z prysznicem. Tak krótko oczywiście spotkanie Jastrzębskiego Węgla ze Skrą Bełchatów nie trwało, ale jednak Ślązacy nie mieli za wiele do powiedzenia w starciu z mistrzem Polski.
Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Mecz Jastrzębskiego Węgla ze Skrą Bełchatów to jedno z tych spotkań w sezonie, na które kibice śląskiego klubu wyczekują najmocniej. Skra to najbardziej utytułowany polski klub ostatniej dekady. Zespół, któremu Jastrzębski Węgiel na pewno chciałby dorównać. I to się udaje - w wygranych setach czy meczach, ale gdy ważą się losy całego sezonu, to górą jednak najczęściej jest Skra.

Na razie do końcowych rozstrzygnięć jeszcze bardzo daleko, ale wystarczyło spojrzeć w oczy mobilizujących się zawodników z Jastrzębia, żeby zyskać pewność, że nie będzie dla nich straconych piłek.

Tyle że ambicja, pokrzykiwanie i poklepywanie się po plecach to za mało, żeby ograć tak mocną ekipę jak Skra. Ekipę, która ma w swoim składzie czterech mistrzów świata: Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego, Karola Kłosa i Andrzeja Wronę.

Gdy ważyły się losy pierwszego seta, to właśnie Wlazły wziął sprawy w swoje ręce i huknął z zagrywki tak mocno, że nie było co zbierać. W Jastrzębiu nie było w składzie żadnego medalisty mistrzostw świata. W drużynie JW gra co prawda Denis Kaliberda, ale przyjmujący reprezentacji Niemiec - trzeciej drużyny mundialu - jest kontuzjowany.

W tej sytuacji znowu trzeba było sięgnąć po niezniszczalnego, 38-letniego już Krzysztofa Gierczyńskiego. Zdzisław Grodecki, prezes JW, żartuje, że Gierczyński tak naprawdę dopiero się rozkręca i jeszcze poprowadzi Polskę do medalu na igrzyskach, ale fakty są takie, że doświadczonemu zawodnikowi coraz trudniej rywalizować z młodymi wilczkami, które skaczą pod siatką jakby coraz wyżej i wyżej.

Ciężar zdobywania punktów spoczywał więc głównie na Michale Łasce i nieobliczalnym Zbigniewie Bartmanie. Atakujący i przyjmujący mieli lepsze i gorsze chwile, ale tych drugich było jednak, niestety, dla miejscowych więcej.

Łasce to się nawet nie dziwimy. Kapitan JW został kilka dni temu ojcem i zapewne wolałby teraz być z żoną i córką w Rzymie niż na parkiecie hali w Jastrzębiu-Zdroju.

O przegranej w drugiej partii znowu zadecydowała końcówka i po raz kolejny to zagrywka - tym razem Karola Kłosa - wybiła z głów miejscowych plany o wygranej.

Jastrzębski Węgiel nie jest na początku sezonu w formie, która pozwalałaby mu rywalizować jak równy z równym z mistrzem Polski z Bełchatowa. Gorzej, że gospodarze ustępowali gościom na każdej pozycji. No może tylko w pojedynku libero był remis, ale warto przy tym pamiętać, że w Skrze zagrał na tej pozycji ledwie 19-letni Kacper Piechocki. 

Inne mecze PlusLigi: Asseco Resovia Rzeszów - MKS Banimex Będzin 3:1 (19:25, 25:23, 26:24, 25:16), Indykpol AZS Olsztyn - BBTS Bielsko-Biała 3:2 (25:22, 22:25, 25:18, 24:26, 15:13).

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały