Jastrzębski Węgiel. Koniec potęgi. Wszystkie zęby wyrwane

W 2004 roku zespół z Jastrzębia sięgnął po mistrzostwo Polski

W 2004 roku zespół z Jastrzębia sięgnął po mistrzostwo Polski (Fot. Marta Błażejowska / AG)

Na naszych oczach rozpadł się zespół, który był marką nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Jaka przyszłość czeka Jastrzębski Węgiel?
Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Jastrzębski Węgiel przez wiele lat miał siatkarskie kły, których obawiała się cała Polska. Śląski zespół kąsał od roku 2000, gdy w naszym kraju powołano do życia Profesjonalną Ligę Siatkówki.

Od tamtej chwili pomarańczowi tylko raz znaleźli się poza najlepszą czwórką męskich drużyn w Polsce.

Przez te wszystkie lata w Jastrzębiu grało wielu zawodników, których spokojnie można zaliczyć do gwiazd światowego formatu. Punkty dla JW zdobywali przecież Bułgar Płamen Konstantinow, Rosjanin Paweł Abramow, Francuz Guillaume Samica, Michał Łasko, a także nieprzebrane ilości reprezentantów Polski, że wspomnimy tylko tych ostatnich - Michała Kubiaka, Zbigniew Bartmana czy Damiana Wojtaszka.

Jastrzębski Węgiel stał się synonimem profesjonalizmu. Świetnie zorganizowanego klubu, który może i wydaje dużo pieniędzy, ale też wie, jak przekuć je na sukces.

Dwa awanse do Final Four Ligi Mistrzów, drugie miejsce w klubowych mistrzostwach świata. Dziesięć medali mistrzostw Polski.

Kilka lat temu zorganizowaliśmy ranking klubów z naszego regionu bez podziału na dyscypliny i Jastrzębski Węgiel wygrał go w cuglach. Tak, to była potęga! Potęga zbudowana na węglu. Kiedyś takie węglowe potęgi udawało się zbudować wokół każdej śląskiej kopalni. W ostatnich latach na taką skalę, z takim rozmachem - w oparciu o górnicze pieniądze - działał już jednak tylko JW.

Zimą tego roku górniczą branżę dotknął jednak kryzys, który z miejsca uderzył w śląski klub. Zaczęło się cięcie budżetu i przeliczanie każdej złotówki. Mimo problemów Jastrzębski Węgiel jeszcze raz zwarł szeregi i tak jak ma to w swoim siatkarskim DNA, po raz kolejny awansował do najlepszej czwórki. Mimo ambitnej postawy i zaciętych spotkań przegrał jednak ze Skrą Bełchatów rywalizację o brąz.

Po zakończonym sezonie prezes Zdzisław Grodecki spotkał się z dziennikarzami, by nakreślić sytuację, w jakiej znalazł się klub. JW - skrót, który miał również oznaczać "Just Win", przemienił się w dużo bardziej skromne "Jesteśmy. Walczymy".

Jednak to, co wydarzyło się w kolejnych tygodniach, przeszło nasze najgorsze obawy. Śląski klub nie stracił jednego czy dwóch kluczowych graczy. Nie wybito mu jednego zęba. JW za jednym zamachem stracił kły, siekacze, trzonowce... Pomarańczowym wyrwano wszystkie zęby!

Lista zawodników, którzy pożegnali się z klubem, jest zbyt długa. Siatkarskie DNA pomarańczowych poszło w rozsypkę. Jastrzębski Węgiel z pozycji krajowej potęgi stał się w ciągu kilku tygodni kandydatem na ligowego średniaka.

Proces budowy nowej drużyny jeszcze się nie skończył, więc nie będziemy się teraz mądrzyć i przesądzać, że JW będzie walczył w dolnej połówce tabeli, ale jesteśmy pewni, że trzeba przyzwyczajać się do tego, że pomarańczowi na podium już się nie wdrapią.

A na koniec trochę optymizmu. Jastrzębski Węgiel, budując swoją pozycję, założył, że to nie medale są najważniejszym celem. Tym miało być wychowywanie przyszłych ligowców, reprezentantów kraju, zawodników, którzy będą magnesem dla kibiców.

Dzięki temu w śląskim mieście powstała Akademia Talentów, która już teraz nie ma sobie równych w kraju. Młodzi zawodnicy, wychowankowie już otwierają drzwi do pierwszej drużyny, a z czasem - tego jesteśmy pewni - wywalą je kopniakiem i droga na podium MP znowu będzie stała otworem.

Jastrzębski Węgiel



STRATY
Trener: Roberto Piazza

Atakujący: Michał Łasko, Mateusz Malinowski

Przyjmujący: Guillaume Quesque, Krzysztof Gierczyński, Zbigniew Bartman, Denis Kaliberda

Środkowi: Alen Pajenk, Grzegorz Kosok, Patryk Czarnowski

Libero: Damian Wojtaszek

Rozrywający: Dmytro Filippov

ZYSKI

Trener: Mark Lebedew

Atakujący: Maciej Muzaj

Przyjmujący: Aleksander Szafranowicz, Konrad Formela

Środkowi: Mateusz Kańczok, Piotr Hain, Łukasz Wysocki

Libero: Adrian Mihułka, Jakub Popiwczak

Rozgrywający: Michal Masny, Radosław Gil