Uszok kontra władze GieKSy. Czy to już wojna?

Klub pochwalił się, że dostarczył do Urzędu Miasta wszystkie dokumenty, jakich wymagał od niego prezydent Katowic Piotr Uszok. Magistrat informuje, że działacze są w błędzie. Jakby tego było mało urzędnicy właśnie zgotowali władzom GKS-u kolejne upokorzenie.
Dokumenty z GKS-u Katowice znalazły się na biurku Uszoka na początku tygodnia. Klub przygotowywał je przez kilka tygodni. UM chciał zbadać stan klubowych finansów, bo od tego uzależniono wsparcie finansowe dla GKS-u oraz możliwość spotkania Uszoka z prezesem klubu Jackiem Krysiakiem.

Okazuje się, że działacze z Bukowej jeszcze raz będą musieli pochylić się nad żądaniami Uszoka. - Niektóre dostarczone nam dane są zbyt ogólne. Oczekujemy ich doprecyzowania - informuje Maciej Biskupski, asystent prezydenta.

W GKS-ie już wiedzą o całej sprawie. - Oficjalne pismo jeszcze do nas nie dotarło, więc trudno się odnieść do oczekiwań urzędu - mówi Radosław Bryłka, rzecznik klubu.

Okazuje się, że władze GKS-u muszą przełknąć jeszcze jedną bolesną pigułkę. Jak już informowaliśmy, urząd dysponuje dwoma wstępnymi projektami stadionu przy Bukowej. Na piątek zaplanowano spotkanie z kibicami GieKSy, by skonsultować wybór jednej z propozycji architektów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do tej pory nie przestawiono ich klubowi. Na dzisiejsze spotkanie także nie zaproszono przedstawicieli GKS-u. - Liczyliśmy, że będziemy mieć okazję zobaczyć te projekty. W dalszym ciągu mamy nadzieje, że zostaną nam one zaprezentowane - podkreśla Bryłka.

Więcej o: