Komisja Licencyjna ostrzega GKS Katowice. O co jej chodzi?

Klub od dawna objęty jest nadzorem infrastrukturalnym i finansowym PZPN-u. Związek chciałby, aby w tych dwóch dziedzinach wreszcie coś się w GieKSie poprawiło.
Przypomnijmy, ze katowicki stadion nie spełnia wymogów licencyjnych, bo nie można na nim przyjmować kibiców gości. Obiekt jest dopuszczony do użytku tylko dlatego, że klub dostał na to specjalną zgodę PZPN-u. - To nie może być jednak rozwiązanie docelowe - ostrzega Jan Popiołek, szef komisji licencyjnej ds. klubów pierwszej ligi.

PZPN naciska, aby ten problem wreszcie rozwiązać. - Pytaliśmy, kiedy może coś się w tej sprawie zmienić. Koledzy z GKS-u twierdzą, że taka szansa jest dopiero po wybudowaniu nowego stadionu, a kiedy to się stanie, tego nikt nie wie. Czy klubowi grozi nie przyznanie licencji na następny sezon? Teoretycznie tak, chyba że Wydział Bezpieczeństwa znów wyda warunkową zgodę, to wtedy nie będziemy się czepiać - mówi Popiołek.

Wyjściem z sytuacji byłoby też utworzenie tymczasowego sektora gości na obecnym obiekcie. - Jego wytyczenie to nie problem. Mógłby powstać na sektorze 6. trybuny głównej. Problem w tym, że nie da się do niego doprowadzić drogi dojścia tak, aby nie krzyżowała się z wejściami dla kibiców z Katowic - mówi Wojciech Cygan, który jesienią odpowiadał w GKS-ie za sprawy bezpieczeństwa. Jedną z możliwości jest też postawienie trybunki tymczasowej na miejscu zburzonej trybuny północnej. - To wymagałoby jednak doprowadzenie do porządku tego terenu. Miałbym też obawy, czy to rozwiązanie tymczasowe nie przemieniłoby się w stałe - dodaje Cygan. Swego czasu pojawiła się koncepcja, aby fanom gości oddać "blaszok". Nikt jednak tego na poważnie nie rozważał, bo fani GieKSy zapewne nie chcieliby opuścić "swojej" trybuny.

Problem stadionu to nie jedyne zmartwienie GieKSy. Komisja Licencyjna bacznie przygląda się, jak klub rozlicza się ze swoimi dłużnikami. - Klub realizuje zobowiązania, jakie przejął po poprzednim stowarzyszeniu. Ostatnio mieli trochę zahamowań ze względu na sytuację finansową głównego akcjonariusza. Przedstawili nam jednak informację, że - choć może wolniej niż przewidywali - będą spłacali zobowiązania. Klub ma z tym trochę problemów. Okazuje się, że z wieloma wierzycielami są rozbieżne stanowiska, nie wszyscy z nich zostali też uwzględnieni przez GKS. Klub musi się jednak wywiązywać ze zobowiązań, bo inaczej z licencją będzie kłopot - mówi Popiołek.