Madonna i Penderecki na Bukowej? Radni dyskutowali o stadionie GieKSy

Wciąż nie ma decyzji, która z koncepcji przebudowy stadionu GKS-u Katowice, będzie realizowana.
Na początku miesiąca magistrat ujawnił dwa wstępne warianty modernizacji obiektu przy Bukowej. Pierwsza koncepcja to uzupełnienie pierwotnej wersji stadionu o zabudowane narożniki. Druga poszła o wiele dalej, bo zakłada nową elewację, nawiązującą do barw GKS-u.

Podczas środowej sesji Rady Miasta radni dopytywali, czy dokonano już wyboru koncepcji. - Aby wszyscy mogli się z nimi zapoznać, koncepcje będą przez dwa tygodnie "wisiały" na stronie internetowej. Potem prezydent zadecyduje, która z nich będzie realizowana - wyjaśniała Krystyna Sieja, wiceprezydent Katowic.

Radni zgłaszali sporo uwag, co do planów modernizacji obiektu GieKSy. - Budujemy stadion na 22,5 tys. miejsc. Badania pokazują, że za kilkanaście lat Katowice mają mieć 230 tys. mieszkańców. Przewidujemy, że co dziesiąty katowiczanin będzie chodził na GKS? - pytał Andrzej Zydorowicz. Były znany komentator przekonywał, że obiekt przy Bukowej powinien mieć wiele zastosować w przyszłości. - Musimy stadion zbudować, bo Katowice go nie mają. Potem trzeba będzie sięgnąć po operatora i to nawet międzynarodowego, który ściągnie Madonnę, a może Adele. Nie wiem, czy da się ściągnąć Penderecki, ale taka możliwość zawsze istnieje - stwierdził.

Słabą stroną projektu wydaje się liczba przewidywanych miejsc parkingowych. - Projekt przewiduje 416 miejsc dla samochodów osobowych i 16 dla autokarów. Można dyskutować, czy to wystarczy, ale poruszamy się w obrębie określonej działki. Więcej na niej się nie zmieści - wyjaśniał Adam Kochański, naczelnik Wydziału Inwestycji.

Okazuje się, że na nowym stadionie nie będzie np. powierzchni biurowych do wynajęcia. - Przewidujemy punkty małej gastronomii czy sklep z gadżetami. Obecny program funkcjonalno-użytkowy stadionu nie zakłada tworzenia powierzchni biurowych czy restauracji. Pewnie, że można zmienić program i zabudowywać przestrzeń pod trybunami, ale musi być na to stwierdzony popyt, a do tego trzeba się liczyć ze znakomitym podrożeniem kosztów inwestycji. A czy wyprodukowanie powierzchni biurowych w Katowicach jest przyszłościowe, skoro widzimy, że mało kto buduje teraz biurowce w mieście? - zastanawiał się Kochański.

Dyrektor Stadionu Śląskiego Marek Szczerbowski dopytywał o układ komunikacyjny przy stadionie. - Trudno sobie wyobrazić, aby w XXI wieku ktoś mógł pominąć kwestie komunikacyjne dla stadionu, który ma przyjąć i opróżnić 22 tys. osób - dziwił się. Siejna obiecała, że weźmie jego opinię pod uwagę.

Co najważniejsze - wciąż nie wiadomo, kiedy stadion zostanie wybudowany. - Czekamy na gotowy projekt (ma być ukończony w czerwcu - przyp. red.), z którego wyniknie faktyczny kosztorys inwestorski. Wtedy będziemy też już mieć jasność, co do ewentualnych restrykcji nałożonych na samorządy przez ministra finansów. Wówczas będziemy mogli zaprogramować inwestycję - obiecała wiceprezydent Katowic.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »