Zamieszanie wokół GKS-u Katowice. Centrozap się żegna czy zostaje?

Najbliższe godziny mogą przynieść kluczowe decyzje dla przyszłości katowickiego klubu.
Po niedawnej awanturze na posiedzeniu rady nadzorczej GieKSy wydawało się, że rozstanie z klubem głównego akcjonariusza, czyli Centrozapu jest przesądzone . Przypomnijmy, że firma, która posiada prawie połowę akcji spółki zaoferowała ich odsprzedaż miastu, które jest drugim najważniejszym udziałowcem.

- Oferta wciąż jest aktualna - podkreśla Jarosław Latacz, rzecznik Centrozapu. Odpowiedzi miasta można się spodziewać dopiero po zakończeniu kolejnej wizyty zagranicznej Piotra Uszoka. Prezydent Katowic niedawno gościł w Korei Płd, a teraz przebywa we Francji.

Sprawa byłaby stosunkowo jasna, gdyby nie słowa, jakie prezes Centrozapu Ireneusz Król wypowiedział do piłkarzy przed sobotnim meczem z Ruchem Radzionków. Przed zawodnikami roztaczał wizję świetlanej przyszłości klubu.

Jak dowiaduje się nieoficjalnie ŚLĄSK.SPORT.PL, piłkarze usłyszeli, że od przyszłego sezonu znacznie miałaby się poprawić sytuacja ekonomiczna klubu. Wszystko dzięki interesom w energetyce, jakie prowadzi Centrozap. Konkrety padły jednak tylko dwa: zawodnicy mają jeszcze przed świętami dostać część zaległości, a przyszłość GieKSy związana jest ze. Stadionem Śląskim. Charakterystyczne, że jeszcze piątek Centrozap objął kolejną emisję akcji GKS-u wartą 1,2 mln zł.

Fani z Bukowej reagują śmiechem na informację o dekapitalizowania spółki przez Centrozap. Ich zdaniem, główny akcjonariusz nie wykłada realnych pieniędzy na klub, o czym najlepiej świadczą potężne długi GieKSy. Podczas meczu z Cidrami jasno dali do zrozumienia okrzykami i wywieszonymi transparentami - m.in. "PreCZ z okupantem" - co sądzą o Centrozapie i władzach GKS-u. Niewykluczone, że ich postępowanie może przynieść oczekiwany przez nich efekt. Jeszcze dziś spodziewane jest ważne oświadczenie klubu w sprawie przyszłości GieKSy.