Wojciech Okińczyc przypomni się śląskim kibicom? To może być poważne wzmocnienie GieKSy

Gdy jako 18-latek debiutował w ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze, uznano go za spory talent. Jego kariera nie do końca ułożyła się jednak tak jak powinna.
Obecnie Okińczyc ma 26 lat i pozostaje bez klubu. Wiosną grał w barwach Floty Świnoujście, ale strzelił dla niej tylko jednego gola i rozstał się z nią.

Teraz próbuje sił w GKS-ie Katowice. Wystąpił w sobotnim sparingu z Rakowem Częstochowa i zdobył nawet bramkę. - Nie ukrywam, że chciałem się w tym meczu dobrze pokazać, a do tego najlepiej jeszcze strzelić gola. Udało się, więc jestem bardzo zadowolony - mówi.

Okińczyc trafił do GKS-u na testy, bo... sam o to poprosił. - Kiedy w zeszłym roku rozstawałem się z Zawiszą Bydgoszcz, z ofertą zadzwonił do mnie trener GKS-u Rafał Górak. Bardzo żałuję, że nie trafiłem wtedy do Katowic, ale zadecydowały o tym sprawy menedżerskie. Teraz działam już sam, więc to ja zdecydowałem się zadzwonić do trenera Góraka. Zgodził się na to, żebym przyjechał - opowiada zawodnik.

Kibice na Śląsku mogą pamiętać Okińczyca z występów w Górniku w sezonie 2004/05. Jako nastolatek wchodził wówczas z ławki rezerwowych i pokazywał się z dobrej strony. Szybko sięgnęła po niego Cracovia i równie szybko zaginął o nim słuch. Odnalazł się dopiero w drugoligowym Zawiszy, którego był najlepszym strzelcem.

Ostatnie miesiące znów są dla niego mniej udane. - Gdy jechałem do Katowic pociągiem, przejeżdżałem przez Zabrze. Stare wspomnienia na moment odżyły. Chyba byłem wtedy za młody jak na tak wielki klub. Nie wszystko potoczyło się tak jak powinno, ale na szczęście jeszcze nie jest za późno, żeby poważnie pograć w piłkę - przekonuje Okińczyc.

GieKSa i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »