Sport.pl

Bodzio W. zatrzymał GieKSę. Porażka katowickich piłkarzy na początek sezonu [ZDJĘCIA]

GKS Katowice rozegrał zupełnie przyzwoity mecz przeciwko ŁKS-owi Łódź. Wygrali goście, bo mieli w swoich szeregach Bogusława Wyparłę.
Rutynowany bramkarz łódzkiego zespołu bronił wybornie i to on wybił piłkarzom GieKSy z głów marzenia o trzech punktach.

Pierwsze minuty meczu były jeszcze w miarę obiecujące dla piłkarzy z Katowic. GieKSa szybko przekonała się jednak o tym, że o zdobycie gola będzie ciężko, po tym jak Wyparło w kapitalnym stylu zatrzymał uderzenie głową Marcina Pietronia z najbliższej odległości.

W GKS-ie też była jedna wyróżniająca się postać, ale niestety, w negatywny sposób. Po dośrodkowaniu Jakuba Więzika piłkę nieudolnie usiłował wybijać Michal Farkas i w efekcie strzelił gola samobójczego. To nie było jedyne nieudane zagranie Słowaka tego dnia. Trener Rafał Górak pewnie chętnie by go zmienił, ale nawet nie miał na kogo, skoro na ławce usiedli gracze z IV-ligowych rezerw.

To nie był koniec nieszczęść GKS-u. Kilka minut po pierwszej bramce, Paweł Sasin ośmieszył katowicką defensywę i zdobył drugiego gola.

Jeśli piłkarzy GKS-u można za coś pochwalić, to za to, że nie zwiesili głów. Jeszcze w pierwszej połowie mieli świetną okazję do zdobycia kontaktowego gola po tym, jak wywalczyli rzut karny. Pokonanie Wyparły z 11 metrów okazało się jednak za trudne dla Mateusza Kamińskiego.

Tuż po przerwie tej sztuki dokonał jednak Przemysław Pitry. Napastnik GKS-u sporo goli strzelał w sparingach i widać było, że jest w dobrej formie.

Katowiczanie mieli więc sporo czasu, by doprowadzić przynajmniej do wyrównania. Co z tego, skoro w bramce gości wciąż szalał Wyparło? Okazji dla GKS-u nie brakowało, ale golkiper z Łodzi demonstrował wyborną formę.

Z czasem gra gospodarzy zaczęła tracić na jakości. W katowickim zespole bardzo brakowało zmienników, którzy mogliby pociągnąć grę.

W ostatniej akcji meczu wydawało się, że musi paść drugi gol dla GKS-u. Z bliska główkował Wołkowicz, ale Wyparło jeszcze raz wyciągnął się jak długi i wybił piłkę zmierzającą w okienko jego bramki.

GKS Katowice - ŁKS Łódź 1:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Farkas (23. samobójcza), 0:2 Sasin (29.), 1:2 Pitry (49.)

GKS: Sabela - Farkas, Napierała Ż, Kamiński, Sobotka - Pietroń (77. A. Kowalczyk), Cholerzyński, Goncerz, Kruczek, Wołkowicz - Pitry.

ŁKS: Wyparło - Gieraga Ż, Borsukow Ż, Cyzio, Żółtowski - K. Kaczmarek (65. Pawlak), Sarafiński Ż, (75. Golański), Sasin, Kuklis, P. Kaczmarek - Więzik (63. Stąporski).

Sędziował: Grzegorz Jabłoński (Kraków). Widzów: 2800.

Więcej o: