Sport.pl

Ireneusz Król oskarża kibiców GKS-u Katowice. "Rozpasali się w tym klubie"

PRZEGLĄD PRASY. - Gdyby do klubu miał wrócić ktoś ze stowarzyszenia kibiców, to ja wolę, żeby GKS upadł. Wezmę godło klubu, powieszę na ścianie w moim gabinecie i będę na nie patrzył - mówi Król w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Król jest prezesem Polonii Warszawa. Jeszcze niedawno dążył do fuzji stołecznego klubu z GKS-em Katowice, w którym kontroluje większość akcji. Całą operację zablokowali jednak kibice GieKSy.

- Rozpasali się w tym klubie. Był czas, że wymuszali, kto ma grać w drużynie, ustawiali trenera i grozili zawodnikom. Hasło "ekstraklasa albo śmierć" było paranoiczne. Jak można komuś, kto wychodzi na boisko, pętać nogi czymś takim. Ale te środowiska, które tam są, będą coraz bardziej rozbijane przez policję. Ta wielka zorganizowana grupa się skończy. Zresztą tam są trzy, cztery osoby, które innym robią sieczkę z mózgu. Nie obrażam się, że zrobili pod moim domem happening. Chciałbym tylko, żeby wszyscy zrozumieli, że ktoś tym steruje i podburza innych. I to w sytuacji, gdy klub jest dobrze zorganizowany - mówi Król na łamach Przeglądu Sportowego.

Szef Polonii nawiązuje też do wypowiedzi marszałka województwa śląskiego Adam Matusiewicza, który krytykował działalność Króla w GKS-ie. - Stowarzyszenie kibiców Gieksy to wyborcy Platformy Obywatelskiej. Jego członkowie podpuścili Adama, mojego kolegę, żeby to powiedział. Kiedyś Matusiewicz był moim zastępcą w śląskim kole PO. Jesteśmy na ty. (...) Teraz pan marszałek sam weźmie się za zarządzanie i będą mieli problem z głowy. Ale na razie mają pat, bo jeszcze nikt nie odkupił ode mnie żadnej akcji. Był jeden oferent, ale się wycofał. Akcje kibiców zrobiły swoje. Zainteresowani chcieli, żebym im dał na piśmie gwarancję, że jak wezmą klub, to nikt im domu nie podpali ani dzieci nie pobije. Od razu jednak zaznaczę, że gdyby do klubu miał wrócić ktoś ze stowarzyszenia kibiców, to ja wolę, żeby GKS upadł. Wezmę godło klubu, powieszę na ścianie w moim gabinecie i będę na nie patrzył - mówi.

Król ogłosił, że chce zapłacić za transfer piłkarza GKS-u Tomasza Hołoty 900 tys. zł. Twierdzi też, że GieKSa jest najmniej zadłużonym klubem w pierwszej lidze i ma nie więcej niż 2 miliony zł długu.

W rozmowie ze stołecznym dziennikiem Król nie odnosi się do obecnej dramatycznej sytuacji finansowej i organizacyjnej klubu.

Więcej w Przeglądzie Sportowym.

Więcej o:
Komentarze (6)
Ireneusz Król oskarża kibiców GKS-u Katowice. "Rozpasali się w tym klubie"
Zaloguj się
  • darek_x

    Oceniono 8 razy 4

    Ten cudotwórca gospodarczy ( gratuluję zdobycia Malin ) i dobroczyńca śląskiej, a teraz warszawskiej piłki nożnej podał jakiś konkretny przykład tego rozpasania?
    Czy tylko coś co każdy może wymyślić:
    " Był czas, że wymuszali, kto ma grać w drużynie, ustawiali trenera i grozili zawodnikom." Konkrety z nazwiskami proszę.
    Z mojej strony dorzucę: brak "sponsorowania" klubu w postaci wpływów z biletów co najmniej na poziomie Barcy ( chociaż ceny conajmniej z TM );
    wielomiesięczne "opóźnienia" w wypłatach dla piłkarzy związane z słabym sponsorowaniem klubu przez UM ( kibiole - urzędnicy ).
    ITD ITP

  • darako1970

    Oceniono 20 razy 4

    co byś chciał panie Król klubik sobie kupić o tak jak na targu kupowaleś świnie?

  • zorka20

    Oceniono 5 razy 3

    godła klubu nie weźmiesz, i nie powiesisz na ścianie w swoim grajdole,
    gdyż wróci do GKS-u stowarzyszenia do Oskara.
    a Klub od 2 lat jest zdezorganizowany i już dosyć takich rządów !

  • turdi87

    Oceniono 13 razy 3

    Krol -gorolu RAUS!!!!!!do warszawy.......YNO GIEKSA!!!!!

  • carlosmarc2

    Oceniono 33 razy -5

    Widocznie kibice są na tyle bogaci, ze wyjma pare milionow z kieszeni i pokryją wszystkie zobowiazania. Sprzedadza pare kilo w miesiacu widaomo czego i jakos pojdzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX