Trzecia z rzędu wygrana GKS-u Katowice! Popisowe derby na Bukowej

Katowiccy piłkarze udowodnili, że potrafią na czas meczu zapomnieć o problemach klubu. Po świetnej grze ograli u siebie niepokonany w ostatnich sześciu meczach GKS Tychy.
Już przed meczem derby budziły sporo emocji. Tyszanie i ich kibice mocno nakręcali się, aby zrewanżować rywalom się za pamiętny bój sprzed siedmiu lat w czwartej lidze. Z kolei w Katowicach o futbolu mówiło się wyjątkowo mało. Wszystko za sprawą kłopotów finansowych GieKSy.

Piłkarze z Katowic jasno dali wyraz swojemu niezadowoleniu z sytuacji organizacyjnej klubu także przy okazji samego spotkania. Na przedmeczową rozgrzewkę wyszli w koszulkach z hasłem wzywającym prezesa klubu Jacka Krysiaka do dymisji.

Derby lepiej rozpoczęli goście, którzy od razu rzucili się do ataku. GieKSa wytrzymała jednak początkowy napór rywali, po czym sama konsekwentnie zaczęła budować swoją przewagę. Katowiczan wyprowadził na prowadzenie Arkadiusz Kowalczyk. Skrzydłowy GieKSy, choć nie imponuje wzrostem, zdobył bramkę strzałem głową. To był jego pierwszy gol dla katowickiego zespołu.

Swoją wyborną szansę na zdobycie gola mieli także tyszanie. W popisowy sposób zmarnował ją jednak Piotr Rocki, który z najbliższej odległości trafił wprost w Macieja Wierzbickiego. Przysporzył tym zresztą mnóstwo radości katowickim kibicom, którzy - delikatnie mówiąc - nie darzą go sympatią. Gra gospodarzy naprawdę mogła się podobać. Po przerwie bramkę tyszan gradem strzałów zasypywali Przemysław Pitry i Grzegorz Fonfara. Najlepszą okazję zmarnował jednak Grzegorz Goncerz, który przegrał pojedynek z Piotrem Misztalem.

Co gorsza dla gospodarzy, chwilę potem czerwoną kartę (druga żółta) zobaczył Marcin Pietroń i końcówka meczu zrobiła się wyjątkowo nerwowa.

Goście, którzy nie przegrali sześciu wcześniejszych spotkań, w ostatnich minutach starali się doprowadzić choćby do remisu. Popisową partię rozgrywali jednak stoperzy GieKSy, którzy do końca kasowali wszystkie ich ataki.

GKS Katowice - GKS Tychy 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 A. Kowalczyk (24.)

Katowice: Wierzbicki - Czerwiński, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski Ż - Kowalczyk (90. + 3. Farkas), Fonfara, Pietroń Ż CZ (85.), Kujawa (86. Rakels), Sobotka (74. Goncerz) - Pitry.

Tychy: Misztal - Mańka, Kopczyk, Balul, Mączyński Ż (66. Bąk) - Chomiuk, Babiarz, Kupczak, Bukowiec (46. Wawoczny), Rocki - Folc (76. Jarka).

Sędzia: Dawid Bukowczan (Żywiec).

Widzów: 3 200.