GKS Katowice wygrał w Gdyni. Przemysław Pitry zatopił Arkę [ZDJĘCIA i WIDEO]

Napastnik GieKSy, który w ostatnim meczu pauzował z powodu kartek, wypracował pierwszego gola i sam strzelił zwycięską bramkę.
Choć Arka miała w pierwszej połowie więcej z gry, to goście na dwie minuty przed gwizdkiem na przerwę strzelili pierwszego gola. Pitry w dziecinny sposób ograł na lewym skrzydle rywala i dośrodkował wzdłuż bramki. Z piłką minął się gdyński bramkarz, a wprowadzony za kontuzjowanego Denissa Rakelsa Arkadiusz Kowalczyk skierował ją do pustej bramki.

Na początku drugiej połowy gospodarze wyrównali. I gdy wydawało się, że ten gol podziała na żółto-niebieskich ożywczo, po kolejnym błędzie w obronie GKS strzelił drugiego gola. Pitry przejął podanie na połowie przeciwnika, łatwo minął jednego z nich i bez problemu pokonał bramkarza. Arkę na nic więcej nie było już stać.

Na kwadrans przed końcem gdyński stadion... zniknął. Kibice odpalili kilkanaście rac, w niebo poleciały sztuczne ognie, a na płytę boiska petardy. Gdy w 82. minucie dym zasłonił ponad połowę boiska, sędzia na kilka minut przerwał mecz.



Arka Gdynia - GKS Katowice 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 A. Kowalczyk (43.), 1:1 Kuklis (53.), 1:2 Pitry (62.)

GKS: Sabela - Farkas Ż, Cholerzyński Ż, Kamiński, Chwalibogowski Ż - Czerwiński (90. Wołkowicz), Fonfara, Rakels (23. A. Kowalczyk), Kujawa, Pietroń (71. Sobotka) - Pitry.