Piłkarze GieKSy załamani kuriozalnym golem. Bramkarz Olimpii triumfuje!

Michał Wróbel był bohaterem pojedynku GKS-u Katowice z Olimpią Grudziądz.
W doliczonym czasie gry Wróbel zdobył bramkę strzałem głową i uratował Olimpii remis w Katowicach. - Ruszyłem na pole karne GKS-u, bo nie było większej różnicy, czy przegramy jednym, czy dwoma golami. Zdarzało się, że gdy grałem jeszcze w rezerwach Górnika Zabrze to koledzy dawali mi strzelać rzuty karne. Teraz pierwszy raz zdobyłem gola z akcji - cieszył się Wróbel.

Po jego trafieniu zawodnicy GieKSy padli załamani na murawę. - Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Walczymy przez cały mecz, a potem tracimy gola-kuriozum. Sami jednak jesteśmy sobie winni, że dopuszczaliśmy do tylu stałych fragmentów gry w końcówce. Sędzia też nam nie pomagał, bo gwizdał wszystkie faule w jedną stronę - wzdychał Grzegorz Fonfara, po golu którego GKS długo prowadził.