Klęska Kazimierza Moskala w debiucie. GieKSa rozbita przez Górnika Łęczna [ZDJĘCIA]

GKS Katowice przegrał wyjazdowe spotkanie z Górnikiem Łęczna. GieKSa przez większość spotkania grała w osłabieniu, bo czerwoną kartką został ukarany Łukasz Budziłek.
Mecz był debiutem na trenerskiej ławce GKS-u Kazimierza Moskala. Nowy szkoleniowiec dokonał kilku roszad w składzie i ustawieniu zespołu. Największym zaskoczeniem była nieobecność w składzie Adriana Napierały, ale kapitana GieKSy wykluczyła akurat z gry kontuzja. Brak lidera defensywy dał się odczuć już po kilku minutach meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego gola dla Górnika zdobył zupełnie niepilnowany Łukasz Zwoliński.

Utrata gola nie podłamała katowiczan. W kolejnych minutach to oni przejęli inicjatywę na boisku. Bliski wyrównania był Przemysław Pitry, ale po jego uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę.

Kluczowa dla losów meczu okazała się sytuacja z końcówki pierwszej połowy. Z boiska wyrzucony został wówczas bramkarz GKS-u Łukasz Budziłek, bo sędzia Marcin Szrek uznał, że poza polem karnym faulował nacierającego rywala. Wydaje się jednak, że decyzja arbitra była błędna.

Grający w osłabieniu goście nie byli w stanie zdziałać zbyt wiele w Łęcznej. Choć Górnik też nie prezentował się zbyt ciekawie, to spokojnie bronił prowadzenia. W końcówce gospodarze przyspieszyli i upokorzyli GieKSę. Najpierw drugiego gola strzelił Zwoliński, a po chwili trzeciego - pięknym uderzeniem z rzutu wolnego - zdobył Tomasz Nowak.

Kazimierz Moskal jako nowy trener GKS-u Katowice to dobry wybór?