Problem w ataku GieKSy. Klub z Katowic szuka nowych napastników

Trener GKS-u Katowice Kazimierz Moskal przyznał, że chce zimą wzmocnić atak swojego zespołu.
Katowiczanie notują w ostatnich tygodniach zwyżkę formy. Choć sobotni remis z Puszczą Niepołomice nikogo na Bukowej nie usatysfakcjonował, to gra GKS-u wyglądała przyzwoicie. Największym problem stwarzało GieKSie wykańczanie sytuacji bramkowych. W roli wysuniętego napastnika niespecjalnie sprawdził się Grzegorz Goncerz. Nominalny skrzydłowy w ostatnich tygodniach nie łapał się do jedenastki. - Grzegorz wyglądał dobrze w treningach i już od kilkunastu dni przygotowywaliśmy go do tego, żeby zagrał w podstawowym składzie. Na początku meczu doszedł nawet do kilku okazji strzeleckich. W drugiej połowie już zmieniliśmy mu pozycję, ale nie dlatego, że byliśmy z niego niezadowoleni, ale dlatego, że przegrywaliśmy i szukaliśmy nowych rozwiązań - mówi Moskal.

Trener GKS-u postawił na Goncerza w ataku, bo nie jest zadowolony z formy nominalnych napastników. Słabym występem przeciwko Arce Gdynia szkoleniowcowi podpadł Michał Zieliński. Ukrainiec Jewhen Radionow najwyżej łapie się na ławkę rezerwowych, a Arkadiusz Kowalczyk grywa tylko w rezerwach. - Nie ukrywam, że oczekuję od nich więcej. Dlatego szukamy różnych rozwiązań. W ataku grali już Tomasz Wróbel, Przemysław Pitry czy Krzysztof Wołkowicz. Czy będziemy zimą szukać napastników? Z pewnością tak. Tyle że podobny problem ma wiele klubów, nie tylko GKS - zauważa Moskal.