Koncert GKS-u Katowice! Olimpia Grudziądz zmiażdżona na Bukowej

GKS Katowice pokonał u siebie wicelidera I ligi Olimpię Grudziądz i dał jasny sygnał, że będzie walczył o awans do ekstraklasy.
GKS od początku sezonu ma kłopot ze środkowym napastnikiem, bo gracze nominalnie występujący na tej pozycji zawodzą. Z reguły trener Kazimierz Moskal wystawiał więc na tej pozycji Przemysława Pitrego. Tyle że lider GieKSy nabawił się ostatnio urazu i przeciwko Olimpii nie zagrał. Siła ofensywna katowickiego zespołu została więc w znacznym stopniu zredukowana. W składzie GKS-u po prostu nie było zawodników, którzy specjalizowaliby się w strzelaniu goli.

Na szczęście dla gospodarzy w ich składzie objawiło się aż czterech piłkarzy, którzy błysnęli snajperskim talentem. Sygnał do ataku dał Sławomir Duda, który odpowiada przede wszystkim za rozbijanie ataków rywali. Gola, jakiego strzelił Olimpii w pierwszej połowie, nie powstydziliby się najlepsi napastnicy. Jego uderzenie zza pola karnego było nie tylko mocne, ale i niezwykle precyzyjne. Co najważniejsze, dało GKS-owi prowadzenie.

Przy takich problemach GKS-u jeden gol to już było sporo, ale wciąż za mało, by być pewnym wygranej. W składzie Olimpii nie brakuje przecież klasowych graczy, którzy mocno nękali katowicką defensywę. Piłkarze GKS świetnie o tym wiedzieli, dlatego ambitnie dążyli do strzelenia kolejnych bramek. Bukowa wybuchła z radości, gdy szybką kontrę zamienił na gola Krzysztof Wołkowicz.

Po utracie tej bramki Olimpia wyraźnie spuściła z tonu i GKS w pełni przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku. To kosztowało gości utratę jeszcze dwóch bramek. Najpierw po rzucie rożnym głową trafił Mateusz Kamiński, a po chwili wynik ustalił Tomasz Wróbel.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Czy Adam Nawałka byłby dobrym selekcjonerem reprezentacji Polski?