Sport.pl

Liderzy GieKSy muszą zasuwać na boisku. Inaczej czeka ich zesłanie do rezerw!

Nawet wygrana z Górnikiem Łęczna, może nie uchronić czterech kluczowych zawodników GKS-u Katowice przed karą nałożoną przez zarząd.
Czy GKS Katowice awansuje do ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Fatalna postawa GKS-u na wiosnę sprawiła, że władze klubu postanowiły podjąć kategoryczne kroki. Zarząd zagroził czterem kluczowym zawodnikom (klub nie ujawnił ich nazwisk), że jeśli w najbliższym spotkaniu nie wykażą się większym zaangażowaniem niż we wcześniejszych wiosennych meczach, to czeka ich zesłanie do drugiego zespołu. - O ewentualnym przesunięciu tych zawodników do rezerw nie będzie decydował wynik spotkania z Górnikiem Łęczna, ale poziom zaangażowania w grę. Ewentualna wygrana wcale nie wyklucza możliwości wyciągnięcia konsekwencji. Można sobie przecież wyobrazić, że GKS pokonuje Górnika dzięki jakiemuś zbiegowi okoliczności, a ci zawodnicy spiszą się bardzo słabo. Grono ludzi, które dobrze zna się na piłce, z pewnością fachowo oceni cały ten mecz. Ten występ może być decydujący dla ich przyszłości w GKS-ie, ale podkreślam, że sytuacja w klubie jest bardzo dynamiczna - mówi prezes Wojciech Cygan.

Co ważne, pod działaniami zarządu podpisał się trener Kazimierz Moskal. - Wszystkie decyzje zapadły po rozmowie z trenerami i za ich akceptacją - podkreśla prezes.

Przypomnijmy, że w poniedziałek do rezerw został już przesunięty Janusz Gancarczyk. Ta decyzja to akurat efekt niesportowej postawy zawodnika podczas ostatniego meczu, a nie słabej dyspozycji. - Janusz zrozumiał swój błąd, ale to oczywiście nie musi automatycznie oznaczać braku kary. Nie chcę przesądzać, czy zagra jeszcze kiedyś w GKS-ie - dodaje Cygan.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Więcej o: