Zwycięstwo GKS-u Katowice zacznie smakować tylko pod jednym warunkiem

GKS Katowice pokonał Energetyka ROW Rybnik, ale była to dopiero jego pierwsza wygrana w tym roku.
Dołącz do zabawy w Wygraj Ligę i rywalizuj z innymi prezesami wirtualnych klubów »

GKS zagrał w Rybniku wyjątkowo skutecznie i zdobył aż cztery gole. - Zwycięstwo cieszy, ale mecz nie był łatwy. Graliśmy lepiej niż wcześniej, ale wciąż dużo było chaosu i braku konsekwencji. Na pewno ktoś powie, że lepiej było wygrać cztery mecze po 1:0 niż raz aż tak wysoko. Do przeszłości jednak nie wracamy - mówi bramkarz Łukasz Budziłek.

Jednym z bohaterów meczu był Grzegorz Fonfara, który strzelił pierwszego gola. - To był dopiero drugi mecz na wiosnę, w którym to my objęliśmy prowadzenie i nie musieliśmy gonić wyniku. Wiosna nam nie wychodzi, wyniki są fatalne. Dlatego ucieszyliśmy się z mojej bramki, bo pozwoliła nam swobodniej grać. Kamień z serca spadł nam dopiero po końcowym gwizdku. To zwycięstwo zacznie smakować, jeśli równie dobrze zagramy w kolejnym meczu - z Dolcanem Ząbki - podkreślał Fonfara.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>