Legendarny snajper z Gruzji wspomina potężną GieKSę. "Wszyscy się nas bali" [WIDEO]

Gija Guruli, wybitny niegdyś napastnik GKS-u Katowice, z wielkim sentymentem wspomina swój pobyt i grę w Polsce.
Czy GKS Katowice doczeka się jeszcze takiego zawodnika jak Gija Guruli? Podyskutuj na Facebooku >>

Gruzin był zawodnikiem GKS-u w latach 1991-92. Szybko stał się postrachem wszystkich bramkarzy ekstraklasy. Z klubem z Katowic sięgnął po Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju. "Moim zdaniem na Górnym Śląsku był tylko jeden straniero, który zdobył sobie stałe miejsce w historii piłki tego regionu. Może i miał swoje wady, ale przede wszystkim olśniewające umiejętności. Takie, o których nie mógł marzyć żaden obcokrajowiec kopiący piłkę na Śląsku - pisał o nim Czadoblog.

Próbkę umiejętności Gurulego możecie zobaczyć na filmie.



Gruzin od lat nie gościł w Katowicach, choć klub zapraszał go m.in. na galę 50-lecia GieKSy. Wysłannicy z Bukowej postanowili więc odwiedzić Gurulego w... Gruzji. Efektem był długi wywiad, jakiego dawny snajper z Bukowej udzielił klubowej telewizji. - Takiej drużyny jak GKS nigdzie potem nie spotkałem. Byliśmy mocni. Wszyscy się nas bali. Sztuczki techniczne? Może w Polsce to było coś nowego. W Gruzji 80 procent zawodników tak gra - śmieje się Guruli, który wciąż posługuje się niezłą polszczyzną.

Po odejściu z GKS-u Guruli grał w klubach francuskich. Potem zajął się trenerką, ale teraz - jak podkreśla - nie jest związany z futbolem. - Krążę między Gruzja a Francją - wyjaśnia.

Cały wywiad z Gurulim można zobaczyć na filmie.